Na ulicy bezpieczniej niż w domu

MALEJE LICZBA POLAKÓW, KTÓRZY CZUJĄ SIĘ ZAGROŻENI PRZESTĘPCZOŚCIĄ
MALEJE LICZBA POLAKÓW, KTÓRZY CZUJĄ SIĘ ZAGROŻENI PRZESTĘPCZOŚCIĄDziennik Gazeta Prawna
16 grudnia 2014

Przemoc, przestępczość lub wandalizm stanowią zagrożenie zdaniem zaledwie 6,4 proc. Polaków. W całej UE tylko Chorwaci czują się pewniej

Po wielu latach narzekań na burdy, bandyckie porachunki, włamywaczy, kieszonkowców czy grafficiarzy możemy wreszcie powiedzieć, że Polacy czują się u siebie bezpiecznie, i to znacznie bardziej niż inni Europejczycy. Odsetek mieszkańców, którzy uważają przemoc, przestępczość lub wandalizm za problem, jest u nas o 8 pkt proc. niższy, niż wynosi średnia dla wszystkich krajów Unii Europejskiej. – Ta statystyka cieszy. Bo wynika z niej, że bardzo się obniżyło poczucie prawdopodobieństwa, że za chwilę może ktoś na nas napaść albo że nas pobije lub ukradnie nam na przykład samochód spod domu czy rozbije szybę w mieszkaniu – ocenia socjolog prof. Ireneusz Krzemiński.

Warto zauważyć, że te zjawiska mocniej doskwierają mieszkańcom w krajach rozwiniętych, które uważamy za bardziej cywilizowane niż nasza ojczyzna. Dla przykładu są one problemem dla prawie co piątego Belga. Ciekawe jest również to, że w krajach będących głównymi kierunkami emigracyjnymi Polaków nie tylko przemoc, przestępczość i wandalizm doskwierają wyższemu niż u nas odsetkowi mieszkańców, ale i odsetek ten jest większy niż średnia dla wszystkich krajów unijnych. Choć i tak najgorzej w zestawieniu wypada Bułgaria, gdzie wymienione przez Eurostat zjawiska jedna czwarta mieszkańców kraju uważa za problem.

– Dane Eurostatu potwierdzają ustalenia z Diagnozy Społecznej, według których w latach 2009–2013 nastąpił bardzo szybki wzrost poczucia bezpieczeństwa w miejscu zamieszkania – tłumaczy prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny. Zdaniem badacza jest to skorelowane ze spadkiem wskaźnika pospolitej przestępczości, która jest bezpośrednio przez ludzi odczuwana. – Subiektywne oceny Polaków idą w parze z obiektywnymi wskaźnikami spadku takich zdarzeń jak rozboje, napaści czy włamania – twierdzi prof. Czapiński. Dodaje, że zwłaszcza Warszawa – na tle innych stolic – należy do najbezpieczniejszych miejsc w Unii Europejskiej. Według niego duża w tym zasługa policji, która bardziej się przykłada do zapobiegania przestępstwom. – Ale decyduje o tym także samoorganizacja w wielu miejscach i lokalnych środowiskach, pod hasłem: róbmy wszystko, aby przegonić tych, którzy mogliby nam zagrażać – uważa prof. Czapiński.

Wysokie poczucie bezpieczeństwa odnotowują także sondaże prowadzone przez CBOS. W ostatnim, z kwietnia br., odsetek respondentów, którzy uważają, że miejsce ich zamieszkania można nazwać bezpiecznym i spokojnym, był rekordowy i wyniósł 90 proc. Badania CBOS pokazują, jak zmieniało się to poczucie bezpieczeństwa Polaków na przestrzeni prawie trzech dekad. Wynika z nich, że na początku transformacji ustrojowej – w kwietniu 1993 r. – spokój w miejscu zamieszkania deklarowało tylko 67 proc. respondentów.

Trzeba jednak zauważyć, że na wynik badań dotyczących poczucia bezpieczeństwa mają również wpływ czynniki bezpośrednio niezwiązane z rzeczywistą skalą przestępczości. Jak zauważa dr Paweł Ostaszewski z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, takim czynnikiem może być ogólne poczucie bezpieczeństwa życiowego. – Zauważalna jest także zależność między ocenami przestępczości a sytuacją finansową. Jeśli z tą ostatnią jest kiepsko, to bardziej obawiam się kradzieży, bo odtworzenie utraconych dóbr jest dla mnie trudniejsze – wyjaśnia dr Ostaszewski. I dodaje, że mamy także tendencję do oceniania gorzej tego, co jest dalej od nas, a lepiej tego, co jest nam bliższe.

Widać to także w badaniach CBOS: o ile miejsce zamieszkania jako bezpieczne ocenia 90 proc. respondentów, o tyle podobną opinię o Polsce ma tylko 70 proc. „Niezmiennie od lat Polacy wyżej oceniają bezpieczeństwo w swoim otoczeniu niż generalnie w kraju” – czytamy w komentarzu do badania. Jeszcze inaczej sprawa się ma, kiedy respondentów zapyta się o to, czy obawiają się, że staną się ofiarą przestępstwa. W najnowszym badaniu taką obawę wyraziło 45 proc. badanych, choć tylko 5 proc. „bardzo się tego obawia”.

– Cywilizujemy się od ćwierć wieku, po tym jak żyliśmy w innej rzeczywistości politycznej i ekonomicznej. Dlatego przejawów patologii, zwłaszcza irracjonalnej, jest coraz mniej – ocenia prof. Marian Filar, karnista.

Warszawa należy do najspokojniejszych miejsc w całej Unii

Policja potwierdza: przestępstw jest mniej

Rosnące poczucie bezpieczeństwa Polaków znajduje odzwierciedlenie w policyjnych statystykach. Według Komendy Głównej Policji tak dobrze, jeśli idzie o przestępczość (a raczej jej spadek) w naszym kraju, jeszcze nie było. Ogółem w 2013 r. policjantom zgłoszono 1,063 mln przestępstw, co oznacza spadek w stosunku do 2003 r. o 400 tys. To oznacza, że liczba dziennie odnotowywanych przez policjantów przestępstw spadła o 1113.

Policyjne statystyki pokazują na przestrzeni dekady spadek w przypadku każdego typu czynu zabronionego. Liczba zabójstw zmniejszyła się o połowę, z 1057 do 574. O ile w 2003 r. życie traciło przeciętnie 2,9 osoby dziennie, o tyle w 2013 r. było to 1,6 osoby. Podobnie rzecz wygląda w przypadku bójek oraz pobić, których średnio dziennie jest o 14 mniej a także kradzieży. O ile dziesięć lat temu policjanci odnotowali 336 tys. takich zdarzeń, o tyle w ub.r. było ich o 120 tys. mniej. Trzyipółkrotnie spadła liczba kradzieży samochodów, z 54,3 tys. do 15,5 tys.

Statystyki policyjne idą w parze ze wskaźnikami wiktymizacji, czyli mówiącymi o tym, jaki odsetek osób padł ofiarą przestępstwa. Potwierdzają one, że znacznie mniej Polaków spotykają kradzieże. Według CBOS jeszcze w 1999 r. 22 proc. z nas odpowiadało twierdząco na pytanie o to, czy ukradziono nam coś w ciągu ostatnich pięciu lat. W ub.r. odsetek osób udzielających takiej odpowiedzi spadł do 15 proc. W przypadku innych przestępstw, takich jak pobicia lub napady odsetek osób, które stały się ich ofiarami w ciągu pięciu lat od badania, pozostał przez ostatnie 15 lat stabilny i oscyluje wokół 3–5 proc.

Warto przy okazji zauważyć, że według Eurostatu w latach 2003–2012 liczba zarejestrowanych przestępstw w naszym kraju zmalała o 24 proc. Lepszymi wynikami w ostatniej dekadzie może pochwalić się jedynie Estonia (75-proc. spadek). Jednak nie wszędzie w UE przestępczość spada. Pogrążona w kryzysie Grecja w tym samym czasie odnotowała wzrost liczby kradzieży aż o 184 proc.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.