E-mailowy kontakt z partiami politycznymi to fikcja – nie odpowiadają na wysłane pytania, same też raczej nie wysyłają newsletterów. Najłatwiej skontaktować się z partiami przez portale społecznościowe.
Pytania internautów wysyłane za pośrednictwem e-maili trafiają w próżnię – wynika z raportu Centrum im. Adama Smitha i Get Response. Tylko cztery partie: Partia Kobiet, Zieloni, Unia Polityki Realnej i UPR – Kongres Nowej Prawicy, odpowiedziały na dwa pytania wysłane w ramach badania. Nie zrobiła tego natomiast żadna z głównych partii. Z kolei tylko dwie partie same wysyłają newslettery do internautów, którzy je subskrybują. W ciągu dwóch miesięcy trzy wiadomości na temat partyjnych wydarzeń wysłało PiS, a dwie – Prawica RP.
– Efektywnego wykorzystywania e-mail marketingu nasi politycy mogliby się uczyć od Baracka Obamy. Jego sztabowcy przyznawali, że to właśnie e-maile były jednym z najważniejszych kanałów komunikacji z wyborcami. Dzięki nim wsparli też kampanię finansowo – komentuje Maciej Ossowski, ekspert ds. e-mail marketingu z GetResponse. Partie w Polsce nie wykorzystują nie tylko możliwości e-mailingu, ale także innych form komunikacji z internautami. Eksperci wytykają, że w brakuje im profesjonalnego systemu obsługi wyborców, wzorowanego na tym, który obowiązuje w korporacjach biznesowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.