Błyskawiczna decyzja Ruperta Murdocha o zamknięciu tabloidu „News of the World” nie jest przypadkiem, jeśli wziąć pod uwagę kondycję biznesową jego koncernu. Brytyjskie brukowce z roku na rok tracą swoje dawne wpływy, zaś Murdoch musi odbudować utracony wizerunek w obliczu starań o przejęcie stacji BSkyB.
Australijski magnat medialny uzyskał już zgodę brytyjskiego regulatora na przejęcie należącej do państwa telewizji. Sprzedaż 60,9 proc. udziałów w zatrudniającej 16,5 tys. pracowników stacji za 7,8 mld funtów (34,3 mld zł) to element kampanii prywatyzacyjnej prowadzonej przez konserwatywny gabinet Davida Camerona. W piątek przedstawiciele rządu ostrzegli jednak, że przy wydawaniu ostatecznej zgody na przejęcie stacji wezmą pod uwagę skandal z „News of the World”.
Po tej zapowiedzi akcje BSkyB na londyńskiej giełdzie potaniały o 7,5 proc. Inwestorzy uznali bowiem, że jeśli wyjdą na jaw nowe, bulwersujące szczegóły afery podsłuchowej, rząd może poszukać nowego inwestora. A ujawnienie kolejnych rewelacji nie jest wykluczone, ponieważ przekraczanie kolejnych granic prawnych i moralnych ma w brytyjskich żółtych mediach długą tradycję.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.