Polityka Unii, która miała być alternatywą dla twardej Ameryki, przynosi same porażki.
Kilka lat temu pewien amerykański politolog wymyślił termin „miękka siła” (soft power), definiując w ten sposób wielką, jego zdaniem, siłę oddziaływania Unii Europejskiej na świat zewnętrzny. Miała to być siła perswazji, zachęt i przykładu. W stosunkach międzynarodowych zastąpić miała twardą siłę militarną i polityczną Stanów Zjednoczonych (hard power). Koncepcja miękkiej siły przekonała amerykańskich lewicowców. Ale nikogo innego.
Posłużę się dwoma przykładami. Pierwszy dotyczy intelektualno-politycznego szwindlu zwanego „globalnym ociepleniem spowodowanym przez człowieka”. Unia na kolejnych światowych spędach forsuje działania, które już zaczynają przynosić jej krajom szkody ekonomiczne, a nie dają efektów, nawet w walce z ociepleniem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.