Fikcyjni uczniowie i realne straty, czyli wielkie oszustwo w prywatnych szkołach dla dorosłych

Fikcyjni uczniowie i realne straty, czyli wielkie oszustwo w prywatnych szkołach dla dorosłych
ST
8 października 2010

Prywatne szkoły dla dorosłych pobierają państwowe dotacje na uczniów, którzy tylko na papierze są ich słuchaczami. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie jest w stanie poradzić sobie z tym problemem.

Setki milionów złotych rocznie traci państwo na tzw. martwych duszach. Czyli na uczniach szkół dla dorosłych, którzy figurują tylko na papierze. Sam powiat nowotarski, który wypowiedział wojnę temu procederowi, oszacował straty na 50 tys. zł miesięcznie.

Resort edukacji zdaje sobie sprawę ze skali oszustwa. Nie jest jednak w stanie oszacować, ilu fikcyjnych uczniów znajduje się na szkolnych listach. Walcząc z plagą, MEN w tym roku wprowadziło przepis obligujący uczniów szkół dla dorosłych do przynajmniej 50 proc. frekwencji i obowiązku przystąpienia do egzaminu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.