Komentarz redakcji: Punkt dla Rosji

Andrzej Talaga
Andrzej TalagaDGP
22 kwietnia 2010

Na arenie międzynarodowej dochodzi nieraz do wydarzeń, o których mało wiemy, ale czujemy, że mają wielkie znaczenie. Tak jest z podpisaną wczoraj rosyjsko-ukraińską umową gazową. Pytanie brzmi nie czy, ale jak wiele Ukraina straciła w niej na swojej suwerenności. Kolejne zaś: co możemy zrobić, by nie był to pierwszy krok do trwałej podległości?

Ukraina uzyskała cenę za gaz, jaką chciała. W zamian przedłuży Flocie Czarnomorskiej prawo do stacjonowania w Sewastopolu. Zamyka to Kijowowi drogę do NATO, nawet gdyby kiedyś akcesja była możliwa. Nie jest to najgroźniejszy możliwy zapis, ważne, czy Ukraina nie przekazała Rosji praw do swojej infrastruktury.

Polska i UE pogodziły się już z tym, że Kijów pozostanie poza zachodnimi strukturami, interesuje nas Ukraina stabilna oraz neutralna. Aby taka była, porozumienia gazowe między Moskwą a Kijowem muszą być jawne i uwzględniać unijne interesy, a najlepiej, by negocjowano je z udziałem UE. Wczorajsza ugoda pozostawia Unię na boku. To zła praktyka. W takim układzie tracimy my, zyskuje Rosja.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.