„To jedyna słuszna decyzja” – powiedział Budka na konferencji prasowej we wtorek w Lublinie. Jak dodał, cieszy się z tej decyzji sądu, choć on „de facto sądem nie jest”. Zaznaczył, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego została stworzona wbrew unijnym regulacjom i wypowiedział się już w sprawie tej Izby Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

„Tak, czy tak, to orzeczenie (ws. Tulei), obojętne w którą stronę by ono szło, byłoby kwestionowane. Natomiast najważniejsze jest, że dzisiaj obroniła się prawda, obroniły się zasady. Wierzę, że jest to początek końca tej drogi, którą wyznaczył (minister sprawiedliwości) Zbigniew Ziobro, jeśli chodzi o rujnowanie wymiaru sprawiedliwości” – powiedział Budka.

Według niego sędzia Tuleya jest przykładem tego, jak można być prześladowanym za to, że dba się o transparentność czy o zasady. „Ta władza próbuje zastraszyć polskich sędziów” – ocenił szef PO.

Reklama

Podkreślił, że niezależny wymiar sprawiedliwości to podstawa demokratycznego państwa prawa, a niezależna prokuratura to podstawa tego, żeby politycy nie byli bezkarni. Tymczasem, jego zdaniem, „stworzono system, w którym politycy władzy są bezkarni”. „W tym wydaniu prokuratura nie staje po stronie pokrzywdzonych. Jest narzędziem w rękach władzy, umarza postepowania, które powinny skończyć się aktami oskarżenia, a jednocześnie piętnuje ludzi, którzy starają się walczyć o normalność w Polsce” – dodał Budka.

Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie uchyliła we wtorek immunitetu sędziemu Igorowi Tulei. Tym samym sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o pociągnięcie sędziego do odpowiedzialności karnej ws. podejrzenia ujawnienia informacji ze śledztwa, danych i zeznań świadka, co naraziło prawidłowy bieg dalszego śledztwa.

Sprawa dotyczy postępowania ws. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej z 16 grudnia 2016 r., które zostało dwukrotnie umorzone przez prokuraturę. W grudniu 2017 r. skład Sądu Okręgowego w Warszawie, któremu przewodniczył sędzia Tuleya, uchylił decyzję prokuratury o pierwszym umorzeniu śledztwa. Sędzia zezwolił wówczas mediom na rejestrację ustnego uzasadnienia postanowienia sądu, co według prokuratury naraziło prawidłowy bieg dalszego śledztwa.

Jak przekazano w komunikacie SN Izba Dyscyplinarna nie podzieliła stanowiska, jakoby sędzia zezwalając mediom na rejestrację posiedzenia sądu i ogłoszenia orzeczenia nie dopełnił obowiązków służbowych wynikających z przepisów Kodeksu postępowania karnego i Kodeksu karnego.

"SN w uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdził, iż niemożliwym było zakwalifikowanie wskazanego we wniosku prokuratora czynu sędziego warszawskiego SO jako przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków, to jest jako tzw. przestępstwa urzędniczego, oraz jako ujawnienia wbrew przepisom ustawy informacji, z którą sędzia zapoznał się w związku z pełnioną funkcją ze względu na to, że sędzia był ustawowo uprawniony do wydania zarządzenia o jawności posiedzenia w przedmiocie rozpoznania zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa oraz do dopuszczenia do udziału w tym posiedzeniu przedstawicieli mediów" - dodano.

Wtorkowa decyzja Izby Dyscyplinarnej SN jest nieprawomocna. Prokuratura Krajowa poinformowała, że decyzję co do złożenia ewentualnego zażalenia na tę decyzję Izby Dyscyplinarnej podejmie po wnikliwym zapoznaniu się z jej uzasadnieniem.(PAP)

Autorka: Renata Chrzanowska