Reklama

Łukasz D., adwokat i b. członek rady nadzorczej Amber Gold SA został wezwany na posiedzenie komisji śledczej, które odbyło się 10 października 2017 r. Nie przystąpił jednak do przesłuchania, powołując się na to, że jest obrońcą b. szefa Amber Gold Marcina P. w sprawach wyłączonych z głównego postępowania, co do tej firmy. Ponadto gdy posłowie zaczęli zadawać pytania, świadek milczał.

Pod koniec grudnia 2017 r. komisja wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec D. kary porządkowej w wysokości 3 tys. zł za bezpodstawną odmowę złożenia przyrzeczenia i złożenia zeznań.

Decyzja sądu apelacyjnego podjęta 31 grudnia ub.r. jest kolejnym z postanowień sądów zapadłych w związku z tą karą. "Postanowienie SA to potwierdzenie skutecznych i konsekwentnych działań komisji śledczej. Sąd uznał naszą argumentację i skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Komisja wnioskuje o nałożenie kary finansowej na świadka za bezpodstawną odmowę złożenia przyrzeczenia i zeznań. Bardzo cenny jest również fakt, że SA w uzasadnieniu stwierdził, że szereg pytań zadanych przez posłów z komisji śledczej może mieć znaczenie dla oceny materiału dowodowego i wiarygodności świadka" - ocenił w rozmowie z PAP wiceprzewodniczący komisji Jarosław Krajewski (PiS).

Reklama

Na początku stycznia 2018 r. Sąd Okręgowy w Warszawie stwierdzając, że świadek bezpodstawnie odmówił złożenia przyrzeczenia i złożenia zeznań, uwzględnił wniosek komisji i zastosował wobec Łukasza D. karę. Adwokat złożył jednak zażalenie do sądu apelacyjnego, który uchylił wcześniejsze postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania sądowi okręgowemu.

30 sierpnia zeszłego roku sąd okręgowy po raz drugi badając sprawę wydał postanowienie, w którym nie uwzględnił wniosku komisji i odmówił nałożenia kary. Na to postanowienie zażalenie złożyła komisja. "W tym zażaleniu podkreślamy fakt, że każdy świadek jest zobowiązany do złożenia przyrzeczenia i przystąpienia do składania zeznań" - informowano wówczas. Obecnie, po uwzględnieniu zażalenia komisji, sąd okręgowy zajmie się kwestią tej kary po raz trzeci.

Jednak, jak przypomniał SA w uzasadnieniu swego postanowienia z 31 grudnia niedawno media donosiły o postawieniu Łukaszowi D. zarzutów w związku ze sprawą Amber Gold. "W tej sytuacji sąd okręgowy powinien ustalić, czy i jakie zarzuty postawiono Łukaszowi D., a nadto, czy w ich świetle nie przysługuje mu prawo do odmowy zeznań" - zaznaczył SA.

Prokuratura Regionalna w Łodzi prowadzi śledztwo dotyczące udziału innych osób w przestępstwie popełnionym przez szefa Amber Gold Marcina P. i jego żonę Katarzynę P. Jak donosiły w listopadzie zeszłego roku media, zarzuty prania pieniędzy usłyszał w nim m.in. Łukasz D. "Czym się naraził adwokat? Chodzi o luksusowe BMW X5, które mecenas D. przejął od Amber Gold za ok. 150 tys. zł (według szacunków miało kosztować co najmniej drugie tyle). Auto miało miało być formą zapłaty za szkolenie zarządu Amber Gold, które przeprowadził mecenas. Ale, według prokuratury, szkolenie było fikcyjne" - pisała "Rzeczpospolita". Ostatecznie adwokat stracił auto – przekazał je syndykowi, a ten wystawił wóz na licytację.

Amber Gold powstała na początku 2009 r. i miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji. W połowie 2011 r. spółka przejęła większościowe udziały w liniach lotniczych Jet Air, następnie w niemieckich OLT Germany, a pod koniec 2011 r. w liniach Yes Airways. Powstała wtedy marka OLT Express.

Linie OLT Express upadłość ogłosiły pod koniec lipca 2012 r. Z kolei Amber Gold ogłosiła likwidację 13 sierpnia 2012 r., a tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich. Według ustaleń, w latach 2009-2012 w ramach tzw. piramidy finansowej firma oszukała w sumie niemal 19 tys. swoich klientów, doprowadzając do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł.