W niedzielę w Warszawie odbyła się konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości podczas której premier Mateusz Morawiecki wymienił pięć propozycji PiS na wybory samorządowe. Wymienił m.in obniżkę rachunków za ciepło i energię, utylizację odpadów, odbudowę połączeń autobusowych i kolejowych czy upowszechnienie dostępu do szybkiego internetu.

Tomasz Siemoniak (PO) odnosząc się do tych propozycji ocenił, że PiS "nie tylko nie ma programu samorządowego, ale - co pokazują wystąpienia premiera Mateusza Morawieckiego - nie ma też elementarnej wiedzy o samorządzie". "PiS próbuje jakimiś nowymi sztuczkami, +piątkami+, +szóstkami+, jakimiś liczbami zatrzeć wrażenie, że z pustymi rękami idzie do wyborów samorządowych" - podkreślił poseł PO.

"Premierze Morawiecki proszę nie wyważać otwartych drzwi, proszę wysłać nam w końcu program samorządowy, albo chociaż umieścić go na stronie internetowej, bo Polacy zasługują na poważną debatę" - zaznaczył Siemoniak

Reklama

"Społeczności lokalne to jest miejsce, w którym wszyscy żyjemy, mieszkamy i chcemy po prostu wiedzieć, jaki jest program PiS. Na razie słyszymy tylko puste hasła i groźby, że tam, gdzie ludzie nie wybiorą PiS-owca, tam obcinane będą fundusze. To jest niedopuszczalne. To jest totalnym lekceważeniem ambicji, aspiracji Polaków i wielkiego sukcesu samorządu w Polsce po 1990 roku" - oświadczył polityk.

Gabriela Lenartowicz (PO) skrytykowała program PiS "Czyste powietrze", który zakłada finansowanie zarówno termomodernizacji, jak i wymiany źródeł ciepła. Jej zdaniem program ten jest "nie wiadomo dla kogo, nie wiadomo na co i nie wiadomo na jakich warunkach". "A przede wszystkim nie wiadomo za jakie pieniądze" - zaznaczyła posłanka. Jak dodała, program ten, to "czysta fikcja".

Reklama

Posłanka przypomniała też, że Platforma złożyła w Sejmie projekt ustawy zawierający konkretne rozwiązania dotyczące czystego powietrza. Podkreśliła, że przewiduje on 0,5 proc. PKB na dotacje dla Polaków, którzy chcą wymienić nieekologiczne ogrzewanie na ekologiczne, a także ulgi i pomoc dla rodzin uboższych oraz dla tych, którzy chcą z własnych środków zamontować nowe ogrzewanie i ponosić za to wyższe koszty.

Lenartowicz odniosła się też do propozycji PiS programu termomodernizacji "Ciepły dom", który skutkować ma m.in. niższymi rachunkami za energię i czystszym środowiskiem. Według niej program ten pokazuje hipokryzję PiS, który - jak mówiła - "chce tak naprawdę ściągnąć haracz od samorządów nie dając w zamian tak naprawdę nic Polakom".

Lenartowicz wspomniała również o propozycji związanej z utylizacją śmieci. Podkreśliła, że Polacy od 2013 r., kiedy rząd PO-PSL przeprowadził tzw. rewolucję śmieciową segregują odpady. Według niej zaproponowany program "Segregujesz - płacisz mniej", który ma obniżyć opłaty śmieciowe w zamian za segregowanie odpadów komunalnych tak naprawdę je zwiększy.

"Będzie to swoisty haracz od Polaków po to, żeby się obronić przed kompletnym marazmem w zakresie recyklingu odpadów i pokryć zaniedbania kosztem samorządów. To jest hipokryzja PiS. My wprowadziliśmy i mamy konkretne rozwiązania, a PiS kłamie i oszukuje Polaków" - oceniła Lenartowicz.

Zdaniem Michała Szczerby (PO) "seniorzy są na marginesie +dobrej zmiany+ i samorząd ma to zmienić". "Samorząd ma wziąć odpowiedzialność za te wszystkie działania, których nie realizuje rząd" - podkreślił poseł.

Szczerba przypomniał, że rząd PO-PSL zainicjował program "Senior Vigor", który PiS przekształcił w program "Senior Plus" i obniżył jego budżet z zaplanowanych 60 mln zł do 30 mln. Zdaniem Szczerby kolejną "ściemą" okazał się też program "Dostępność Plus", na który przewidziano 23 mld zł. "Z tych 23 mld, wyłącznie 377 mln to mają być środki budżetu państwa, natomiast reszta to środki w budżetach jednostek samorządu terytorialnego i środki UE, którym będą zarządzać samorządowe województwa" - zauważył polityk Platformy

Poseł Arkadiusz Marchewka nawiązując do propozycji premiera o szybkim dostępie do internetu ocenił, że jest to "kolejna obietnica, która pozostanie bez pokrycia". "Dane Komisji Europejskiej pokazują, że w szkole, w której jest 20 klas po 25 uczniów, żeby każda z tych klas mogła korzystać w pełni z najnowszych rozwiązań świata cyfrowego potrzeba internetu o szybkości 700 Megabitów na sekundę. Więc te 100 Megabitów na sekundę (które proponuje premier) jest po prostu próbą odwrócenia uwagi" - ocenił Marchewka. (PAP)

(Planujemy kontynuację tematu)

autor: Edyta Roś