Na krótko przed wczorajszą Radą ds. Ogólnych z wiceszefem Komisji Europejskiej spotkali się niemiecki socjaldemokrata i minister ds. europejskich Michael Roth oraz wywodząca się z podobnej opcji i zajmująca analogiczne stanowisko Szwedka Ann Linde. To politycy dalecy od PiS. Trudno ich podejrzewać o sympatię do Jarosława Kaczyńskiego.
Niemiec poinformował media, że unijni ministrowie nie zajmą się tematem sankcji przeciw Polsce. Szwedka precyzowała, że Timmermans może liczyć co najwyżej na poparcie dla dalszego dialogu między KE i Polską. W publikowanej dziś w DGP rozmowie (na str.8–9) prezydent Łotwy Raimonds Vejonis mówi, że spór powinien zostać rozwiązany w „dialogu” i że „nie jest zwolennikiem sankcji”. Podobnego zdania są Węgry i kilka innych państw. Po wczorajszym spotkaniu szef belgijskiej dyplomacji Didier Reynders powiedział, że ministrowie oczekują, iż do lipca relacje Polski z Komisją Europejską zostaną odblokowane. Z arytmetyki wynika, że jeśli polski rząd nie odpuści, inicjatywa Timmermansa nie ma szans na finalizację zgodnie z regułami zapisanymi w procedurze ochrony państwa prawa. Stwierdzenie naruszenia zasad praworządności wymaga jednomyślnego głosowania w Radzie Europejskiej, którego nie ma.
Timmermans jednak nie rezygnuje. Wczoraj zapewniał, że jest zadowolony z wprowadzenia tematu praworządności w Polsce na forum Rady ds. Ogólnych. W natłoku pytań i odpowiedzi najważniejsze wydaje się to, które komisarzowi zadała na konferencji prasowej reporterka „La Libre Belgique”. Pytała, co dalej zamierza zrobić, skoro od roku KE i polski rząd w prowadzonym sporze nie mogą ustalić wspólnego mianownika. Timmermans odpowiadał wymijająco. Że nie zamierza nikomu ustalać terminów. Że nie chodzi o spychanie do narożnika. Na koniec dodał najważniejsze. Jego zdaniem kluczowe jest to, że wczoraj niemal wszyscy przy stole wyrazili „wspólną odpowiedzialność za rządy prawa”. I że jest to „doskonały punkt, by pomóc Komisji wypełnić swoją rolę jako strażnika traktatów”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.