W wystąpieniu na posiedzeniu komisji Sagatowska mówiła, że przekonanie, że "to Senat Rzeczpospolitej powinien być koordynatorem polityki państwa w sprawach opieki nad Polonią i Polakami za granicą" wyrazili w czasie kwietniowego posiedzenia członkowie Polonijnej Rady Konsultacyjnej przy marszałku Senatu. Jak dodała, chodzi o to, aby polityka polonijna "była spójna dla wszystkich instytucji".

Zwróciła uwagę, że rola Senatu jako koordynatora polityki polonijnej nie jest obecnie zapisana ani w konstytucji, ani w innych ustawach. "Chociażby w ustawie o działach administracji państwowej, w której to MSZ jest jakby koordynatorem tej polityki. My cały czas (...) powołujemy się na tradycję, a to jest za mało" - wskazała przewodnicząca komisji.

"To też - ja myślę, to już taka myśl przy tym temacie moja rzucona - będzie ciekawy temat, jak będą prace nad nową konstytucją, bo tu nie ma zapisanej roli Senatu" - dodała.

Reklama

Sagatowska zaznaczyła, że postulat przyznania roli koordynacyjnej Senatowi ma "olbrzymie wsparcie ze strony Polonii".

Senator Jan Żaryn (PiS) ocenił, że uznanie senatorów przez Polonijną Radę Konsultacyjną za "zdolnych do kreowania polityki polonijnej" to raczej wyzwanie, a nie "klepanie po ramieniu". Apelował, by zorganizować spotkanie poświęcone priorytetom oraz strategii państwa polskiego wobec Polonii i Polaków na Wschodzie. Senator zaznaczył, że polityka ta nie powinna ograniczać się do "kwestii bardzo ważnej, jaką jest przekazywanie pieniędzy".

O podjęciu - na spotkaniu z udziałem marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego, członków Polonijnej Rady Konsultacyjnej oraz przedstawicieli: Kancelarii Prezydenta, MEN, MSZ i ministerstwa nauki i szkolnictwa wyższego - "wstępnego ustalenia", iż to Senat będzie koordynował działania państwa dotyczące Polonii, informował pod koniec kwietnia szef kancelarii Senatu Jakub Kowalski.

Senat sprawował pieczę nad Polonią od 1989 r.; w 2012 r. pieniądze z budżetu na współpracę z Polakami za granicą przekazano Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Obecnie środki te znów znajdują się w dyspozycji izby wyższej parlamentu. (PAP)