W czwartek po południu rozpoczęła się debata sejmowa nad trzema poselskimi projektami dot. wycinki drzew. PO chce wrócić do przepisów obowiązujących przed 1 stycznia. PiS natomiast chce, aby chęć wycinki zgłaszać do gmin, a Nowoczesna - by samorządy mogły lepiej chronić zieleń miejską.

Od początku roku obowiązują zliberalizowane przepisy dotyczące wycinki drzew na prywatnych posesjach, zgodnie z którymi właściciel nieruchomości może bez zezwolenia wyciąć drzewo na swojej działce, bez względu na jego obwód, jeśli nie jest to związane z działalnością gospodarczą. Przepisy ustawy wzbudziły społeczne protesty.

Posłowie na czwartkowym posiedzeniu plenarnym będą rozpatrywać trzy poselskie projekty nowel ustawy Prawo ochrony środowiska. Projekty przygotowało PiS, PO i Nowoczesna. Patrząc na arytmetykę sejmową szansę na uchwalenie ma jedynie projekt PiS. Propozycje Platformy i Nowoczesnej zostały ponadto negatywnie zaopiniowane przez komisję środowiska, która wniosła o odrzucenie ich w pierwszym czytaniu.

Projekt noweli PiS ma umożliwić weryfikację, czy wycinka na prywatnym gruncie była rzeczywiście przeprowadzona w celach niezwiązanych z działalnością gospodarczą.

Reklama

Właściciel nieruchomości, chcąc dokonać wycinki drzew bądź krzewów na swojej nieruchomości, będzie musiał zgłosić to wcześniej do gminy. W ciągu dwóch tygodni urzędnik ma dokonać oględzin działki i sprawdzić stan faktyczny - np. czy drzewa nie są chronione lub czy nie mają znamion pomników przyrody. Jeżeli gmina w ciągu kolejnych 14 dni nie wyrazi sprzeciwu do planowanej wycinki (tzw. milcząca zgoda), to wtedy będzie można ją przeprowadzić.

Reklama

Projekt zakłada ponadto, że jeśli przed upływem 5 lat od dokonania oględzin przez urzędnika gminnego, właściciel wystąpi o pozwolenie na budowę związaną z prowadzeniem działalności gospodarczej i będzie realizowana na części nieruchomości, gdzie rosły usunięte drzewa, będzie musiał uiścić opłatę za usunięcie tych drzew.

Propozycja Nowoczesnej znajduje się między zbyt restrykcyjnymi przepisami obowiązującymi do końca 2016 r., a tymi obowiązującymi od 1 stycznia.

Według ich projektu, zgodę na wycinkę trzeba byłoby uzyskać każdorazowo od organów samorządowych, pod warunkiem, że nie są to np. samosiejki. Przywraca on też opłaty za wycinkę, ale niższe niż te obowiązujące do końca ub.r.

Projekt mówi też o kompensacie środowiskowej, zgodnie z którą po wycięciu drzewa trzeba byłoby zasadzić nowe w miejscu wskazanym przez gminę. Nowoczesna zaproponowała też wprowadzenie nowej kategorii formy ochrony przyrody - zieleni chronionej, dzięki której rady gminy mogłyby uznać np. określone elementy zieleni miejskiej za chronioną tak jak pomniki przyrody.

Projekt przygotowany przez PO przywraca stan prawny obowiązujący przed 1 stycznia, kiedy weszła w życie nowela liberalizująca zasady wycinki. Zaproponowane przez PO przepisy mają ograniczyć możliwość wycinki drzew i krzewów zarówno na nieruchomościach prywatnych jak i w miejscach publicznych. Chodzi o to, by osoby zainteresowane usunięciem drzew, musiały wcześniej uzyskać odpowiednią zgodę.