Reklama

Marszałek odniósł się w ten sposób do przedstawionej przez IPN ekspertyzy biegłych Instytutu Sehna w Krakowie, według której b. prezydent był tajnym współpracownikiem SB.

"Sam głosowałem na Lecha Wałęsę, byłem jego wyborcą; w tej chwili, gdyby pan prezydent Lech Wałęsa by startował, to na pewno bym nie głosował na niego. Zawiódł mnie - mógł do tej współpracy przyznać się wcześniej, powiedzieć wszystkim obywatelom, jak było" - powiedział Karczewski, pytany o to, jak odbiera nowe informacje w tej sprawie.

"Najważniejsza w naszym życiu publicznym jest prawda, dochodzenie do prawdy i mówienie prawdy. Żałuję, że Lech Wałęsa mówi nieprawdę" - dodał.

Pytany, czy jego zdaniem współpraca z SB mogła mieć wpływ na kształt prezydentury Wałęsy, Karczewski ocenił, że "na pewno nie była obojętna".

IPN podał we wtorek, że z opinii biegłych Instytutu Sehna w Krakowie dot. teczki TW "Bolek" jednoznacznie wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB podpisał Lech Wałęsa. "Opinia jest kompleksowa, jasna i spójna" - podkreślił szef pionu śledczego IPN Andrzej Pozorski. Jak mówił, autentyczne są podpisy Wałęsy pod odręcznymi pokwitowaniami odbioru pieniędzy za informacje przekazane funkcjonariuszom SB. Autentyczne okazały się również doniesienia z podpisem "Bolka".

Ekspertyzę dokumentacji TW "Bolek" zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach "Bolka", które w ub.r. znaleziono po śmierci gen. Czesława Kiszczaka w jego domu.

Prokuratura IPN w Białymstoku wszczęła śledztwo w lutym ub. r. po pierwszych wypowiedziach Wałęsy o sfałszowaniu akt z teczki, m.in. pokwitowań odbioru pieniędzy. Po tym jak w kwietniu Wałęsa zanegował autentyczność okazanych mu dokumentów rękopiśmiennych TW "Bolka" z teczki, IPN zlecił ekspertyzy z dziedziny pisma porównawczego; biegli Instytutu Sehna prowadzili te badania od maja 2016 r. (PAP)