Te bowiem, które obecnie mamy w naszej dyspozycji nie są najbardziej zielone - są produktami przeróbki ropy naftowej, a ich utylizacja nastręcza trudności. Mimo to nie jesteśmy w stanie bez nich żyć (w czym byśmy przynosili jedzenie ze sklepu?). Od wielu lat trwają próby znalezienia czegoś, co je zastąpi, a co nie będzie ustępowało petrokuzynom pod względem właściwości użytkowych. Jednym z kandydatów jest polilaktyd, tworzywo zbudowane z cząsteczek kwasu mlekowego. Kandydat jest to jednak nieidealny, w związku z czym staramy się do ulepszyć różnymi dodatkami. Na przykład siemieniem lnianym lub lnianymi makuchami – czyli odpadami po wytłaczaniu oleju.