Anna Michalik, zastępca dyrektora departamentu planowania przestrzennego Ministerstwa Rozwoju i Technologii, przedstawiła w Gdyni główne cele planowanych zmian i niektóre nowe rozwiązania. – Jesteśmy u progu istotnych zmian. Celem jest skrócenie i uproszczenie procedur, zwiększenie spójności systemu, a w długim okresie – szeroko pojęta cyfryzacja w zakresie danych przestrzennych i partycypacji społecznej – mówiła Anna Michalik.
Zgodnie z planem ustawa ma wejść w życie na przełomie lat 2022 i 2023. Samorządy będą miały do 2026 r. czas na opracowanie planu ogólnego gminy.
– Dobrze, że ktoś dostrzegł, że planowanie przestrzenne wymaga korekty, szczególnie z perspektywy takiego miasta jak Łódź. W 2010 r., gdy prezydent Hanna Zdanowska obejmowała swoją funkcję, niespełna 5 proc. Łodzi było pokryte planami zagospodarowania przestrzennego. Jeszcze długo będziemy się mierzyć z wyzwaniami, jakie wykreowała chaotyczna urbanizacja – mówił Adam Pustelnik, wiceprezydent Łodzi. – Największą wadą tego dokumentu jest konieczność kolejnej rewolucji w pół kroku. Konieczna będzie gigantyczna praca, stworzenie bardzo złożonych, węzłowych dokumentów na nowo. Teraz wszyscy są w pełnym biegu, żeby pokryć jak największe połacie miast planami – mówił wiceprezydent Łodzi.
Reklama
Iwona Markešić, dyrektor biura planowania przestrzennego Gdyni, wskazywała, że cele ustawy są słuszne z uwagi na takie problemy jak m.in. chaos przestrzenny, suburbanizacja, małe pokrycie planami, długotrwałe procedury. Oceniła, że czas sporządzania planów miejscowych się skróci. – Ale diabeł tkwi w szczegółach – podkreśliła Iwona Markešić. Gdynia zgłosiła uwagi do ustawy, samorządowcy mają nadzieję, że zostaną uwzględnione. Iwona Markešić oceniła również, że trzy lata to za mało na sporządzanie planu ogólnego, zwłaszcza dla mniejszych gmin, z ograniczonymi zespołami.
– Z zadowoleniem przyjęliśmy nowe regulacje. Są efektem wielu lat przymierzania się do kompleksowej reformy. Ustawa załatwia część problemów, resort o tym wprost uczciwie mówi, i to dobrze – powiedział Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu, ekspert ds. legislacyjnych Związku Miast Polskich. Zaznaczył, że są kwestie wymagające doprecyzowania. Ekspert zwrócił uwagę na konieczność uregulowania tego, co znajduje się nad i pod ziemią. – Mamy przed sobą nową erę myślenia o przestrzeni – podkreślał.
Przedstawicielka ministerstwa odpowiadała, że po wypracowaniu przepisów dotyczących własności warstwowej planowanie przestrzenne będzie mogło pójść dalej w tym zakresie. Dyskusja pokazała, że w planowaniu przestrzennym może dojść do wyczekiwanej rewolucji – rzecz w tym, aby sprzyjały temu szczegółowe zapisy w ustawie. ©℗
JPO