Transformacja wymuszona epidemią [OPINIA]

koronawirus gospodarka
koronawirus gospodarkaShutterStock
30 marca 2020

Beata Daszyńska-Muzyczka, prezes Banku Gospodarstwa Krajowego: Jesteśmy świadkami zmiany całego świata, wszystkich społeczeństw. Wszystkie znane wcześniej modele finansowe, biznesowe, gospodarcze przestają mieć zastosowanie.

Gdy rozpoczynał się 2020 r., wszyscy zastanawiali się nad tym, czy i jak głębokie czeka nas spowolnienie. Sytuacja u naszych największych partnerów handlowych raz napełniała mniejszym, a raz większym pesymizmem. Zastanawialiśmy się, jak poradzą sobie z tym polscy eksporterzy i czy tempo naszego wzrostu gospodarczego nie spadnie poniżej 3,5 proc.

Potem przyszły wieści z Chin. Rozprzestrzeniający się szybko w Wuhan wirus COVID-19 najpierw budził lekki niepokój, a potem doprowadził do praktycznego zatrzymania dużej części chińskiej gospodarki. Zastanawialiśmy się, jak wpłynie to na podaż komponentów z Państwa Środka do europejskich i polskich fabryk. Jako główną ofiarę postrzegaliśmy bardzo silny u nas przemysł samochodowy. Już wtedy jednak zaczęto dostrzegać, że wirus może być nie tylko problemem dla łańcuchów dostaw. Chiny to istotna część globalnego popytu i kłopoty w tej gospodarce muszą oznaczać spadek perspektyw wzrostu na całym świecie. Zaczęliśmy więc bardzo powoli redukować prognozy zarówno dla gospodarki europejskiej, jak i polskiej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.