Skargę do sądu administracyjnego złożył mężczyzna oburzony tym, że Narodowy Fundusz Zdrowia wysłał skierowanie do sanatorium na niewłaściwy adres. W ten sposób nieuprawnione osoby miały dostęp do jego danych osobowych. To ewidentne naruszenie przepisów RODO, zwłaszcza że chodzi o dane szczególne dotyczące stanu zdrowia. Dlatego też mężczyzna złożył do dyrektora oddziału pismo, w którym wniósł o „podjęcie procedur w związku z podejrzeniem naruszenia RODO i ujawnienia jego danych wrażliwych”. Pismo to pozostało bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Po trzech miesiącach mężczyzna wniósł do sądu skargę na przewlekłość postępowania.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku odrzucił skargę.