Włączenie do bezparagonowego systemu kaucyjnego wszystkich frakcji: szkła jedno- i wielorazowego, puszek i butelek PET – ogłosił wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba w zeszły czwartek. Projekt ustawy w ostatecznym kształcie ma być znany jeszcze w czerwcu.
Przypomnijmy, że pierwotnie kaucja miała objąć tylko butelki z tworzyw sztucznych do 3 l oraz wielorazowe szklane do 1,5 l. Konsultacje w tej sprawie resort prowadził do 2 marca.
– To jedyna droga do skutecznego zmniejszenia zaśmiecenia oraz zamknięcia obiegu opakowań po napojach. Decyzja ministerstwa to krok w dobrym kierunku – komentuje Filip Piotrowski z Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, który towarzyszył ministrowi podczas konferencji prasowej.
Reklama
I dodaje: – Obecnie czekamy na ostateczny kształt ustawy, która ma szansę na lata zupełnie od nowa zdefiniować rynek odpadów opakowaniowych po napojach w Polsce, ale także zmienić społeczne postrzeganie tego typu produktów, podkreślając ich wartość i możliwości ponownego wykorzystania.
Biznes – oprócz branży aluminium – jest na tak. – Poszerzenie systemu o puszkę metalową oraz rozstrzygnięcie dotyczące opakowań szklanych jednorazowego i wielorazowego użytku sprawiają, że zbiórka będzie prowadzona w sposób bardziej efektywny, a przez to zwiększy się szansa na osiągnięcie wymaganych poziomów odzysku – podkreśla Piotr Wołejko z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Reklama
Jak mówi, docenia to, że Ministerstwo Klimatu i Środowiska wykazało się otwartością i przychyliło się do części przedstawionych przez FPP postulatów. – Sprawia to, że jesteśmy o krok bliżej od stworzenia efektywnego modelu systemu zbiórki opakowań po napojach – ocenia.
Żeby system działał sprawnie, zwraca uwagę Wołejko, powinien być dostępny i zrozumiały dla konsumenta. – Stąd m.in. postulat jednej kwoty kaucji na wszystkie opakowania. Zapowiedź uregulowania tej kwestii w rozporządzeniu jest ważną i cenną zmianą. Równie pozytywnie oceniamy wskazanie, że system kaucyjny powinien być jeden, powszechnie obowiązujący – podkreśla.
Dodaje, że kilka istotnych kwestii wymaga jednak jeszcze doprecyzowania. – Fundamentalne znaczenie ma kwestia własności odpadu opakowaniowego zebranego w systemie kaucyjnym. Odpad ten powinien być własnością podmiotu reprezentującego aż do momentu utraty statusu odpadu, co umożliwi zabezpieczenie dostępu do surowca wtórnego (w szczególności rPET) klientom (wprowadzającym) reprezentowanym przez ten podmiot – zaznacza Piotr Wołejko.
Z kierunku zmian zadowolony jest też Andrzej Gantner, wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. – Niewątpliwie cieszy spełnienie postulatu producentów napojów o dołączenie puszki metalowej do systemu, co powinno pozwolić na zebranie ponad pół miliarda więcej tych opakowań niż obecnie – komentuje.
Jak dodaje, również zapowiedziane wprowadzenie jednego poziomu kaucji, wyznaczanej w rozporządzeniu ministra, to bardzo dobre rozwiązanie, znacząco zwiększające transparentność systemu dla konsumentów oraz zapobiegające używaniu wysokości kaucji jako elementu konkurencji pomiędzy przedsiębiorstwami.
Jednak, w jego ocenie, na obecnym etapie nie można jeszcze jednoznacznie stwierdzić, czy w Polsce powstanie nowoczesny system kaucyjny. Który – jak opisuje – z jednej strony zapewni wysoką wydajność zbiórki odpadów opakowaniowych po napojach i będzie wygodny dla konsumentów, a z drugiej strony pozwoli producentom napojów na zamknięcie obiegu opakowań poprzez zagwarantowanie, że zarówno zebrane opakowania, jak i uzyskane z nich surowce wtórne, np. recyklat PET, będą własnością wprowadzających, nie wyjadą za granicę i posłużą faktycznie jako surowiec do nowych opakowań w Polsce.
– Nierozstrzygnięta zostaje również kluczowa dla efektywności systemu i jego kosztów kwestia liczby operatorów oraz warunków, jakie powinni spełnić, np. czy będą to podmioty not for profit, utworzone przez wprowadzających z możliwym udziałem handlu, o co wnioskuje branża napojowa – akcentuje Andrzej Gantner.
Odmienne stanowisko prezentuje przedstawiciel branży aluminiowej prezes Fundacji RECAL Jacek Wodzisławski.
W jego ocenie zapowiedź włączenia puszek po napojach o pojemności do 1 l do systemu kaucyjnego oznacza, że pominięto „alternatywne, a co ważne, tańsze i bardziej efektywne scenariusze wzrostu poziomu recyklingu opakowań aluminiowych w Polsce”.
Przypomina, że poziom recyklingu puszek po napojach od lat przekracza 80 proc., a wszystkich opakowań aluminiowych wynosi ok. 60–65 proc. wobec wymaganych przepisami unijnymi 50 proc.
Jego zdaniem kaucja na puszki w najlepszym razie podniesie poziom recyklingu opakowań aluminiowych o ok. 7–8 pkt proc., natomiast likwidacja luki inwestycyjnej w gospodarce odpadami może zwiększyć ten poziom o ponad 15 pkt proc.
– Szacowany roczny koszt funkcjonowania systemu kaucyjnego to ponad 1 mld zł, podczas gdy całkowity koszt likwidacji luki inwestycyjnej dla aluminium to 100–120 mln zł do 2028 r. – przekonuje Jacek Wodzisławski.
Dodaje też, że kaucja na puszki oznacza zmniejszenie o dwie trzecie strumienia odpadów z aluminium, co może skutkować brakiem motywacji do wzrostu poziomu recyklingu pozostałych opakowań w tej grupie materiałowej, w tym puszek ciśnieniowych, żywnościowych, tacek, tubek oraz folii aluminiowej, dla których – jak zauważa – do dziś nie wdrożono skutecznego mechanizmu rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
– To również oznacza, że inwestycje w dotychczasowym kształcie poczynione przez sortownie nie znajdą oczekiwanego zastosowania – dodaje Wodzisławski.
– Z drugiej strony z zadowoleniem przyjmujemy zapowiedź przedstawicieli MKiŚ o elastyczności wdrażania systemu kaucji, w tym szeroko rozumianej wolności decydowania przez przedsiębiorców o jego kształcie. Obok zapowiedzianego obligatoryjnego włączenia jednostek handlowych o powierzchni ponad 100 mkw., widzimy w przypadku puszek aluminiowych przestrzeń dla m.in. punktów skupu, PSZOK-ów oraz sortowni odpadów komunalnych. Łatwość odbioru kaucji przez konsumenta oraz dostępność punktów zwrotu mogą być drogą do sukcesu całej operacji – wskazuje Jacek Wodzisławski. ©℗
Etap legislacyjny
Projekt po konsultacjach