To akcja zorganizowana przez NOYB – European Center for Digital Rights (nazwa nawiązuje do skrótu „none of your business” – „nie twój interes”). Tę walczącą o cyfrowe prawa organizację założył Austriak Max Schrems. Zasłynął on tym, że w 2015 r. doprowadził do unieważnienia programów „Safe Harbour” i „Privacy Shield”, które były podstawą do transferu danych z Unii Europejskiej do Stanów Zjednoczonych. Teraz jego organizacja próbuje zmusić firmy, by w sposób zgodny z prawem pozyskiwały zgody na ciasteczka, czyli pliki, które są zapisywane na komputerach użytkowników i pozwalają na śledzenie ich aktywności w sieci.
Administratorzy stron internetowych robią wszystko, by skłonić użytkowników do wyrażenia zgody na cookies. 81 proc. z tych, do których skierowano pierwsze skargi, w ogóle nie oferuje opcji odrzucenia zgody na ciasteczka na początkowej stronie. Trzeba przebijać się przez podmenu, żeby ją odnaleźć. 73 proc. specjalnie tak dobiera kolory i kontrasty, aby skłonić użytkowników do kliknięcia na przycisk „akceptuj”.