Reklama
Razem ze wspólnikiem deklaruje pan, że pomoże każdemu przedsiębiorcy, który poniesie negatywne konsekwencje związane z otwarciem działalności wbrew restrykcjom. Ktoś się już zgłosił?
Rozmawiamy w tej sprawie z dwoma przedsiębiorcami, którzy planują otwarcie i chcą być na nie prawnie przygotowani.
Nie stanowi to zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi? Abstrahując od przepisów, epidemia nie jest wymyślona.
Nie namawiamy do lekceważenia COVID-19. Znajdujemy nieścisłości od strony prawnej i wskazujemy, że na gruncie rozporządzenia zredagowanego w taki sposób nie można ograniczyć podstawowych praw, takich jak prowadzenie działalności gospodarczej. W żadnym wypadku nie zachęcamy do otwarcia biznesów bez przestrzegania reżimu sanitarnego.

Reklama
Czy w takim razie kancelaria będzie też wspierać firmy w takich kwestiach jak limit osób w sklepach?
Skupiamy się na branżach, które w ogóle nie mogą prowadzić działalności i pozostają zamknięte. Ale jesteśmy w stanie wspierać też inne przedsiębiorstwa, które cierpią z powodu ograniczeń.
Na razie wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu stwierdza, że zakaz nałożony przez rząd na zakłady usługowe okazał się niekonstytucyjny. I my podzielamy to stanowisko, dlatego chcemy pomóc przedsiębiorcom, którzy znajdują się w dramatycznej sytuacji.
Wyrok opolskiego WSA nie jest nawet prawomocny, a podjęcie działalności może oznaczać dla firm kary, które mogą się okazać bardziej dotkliwe niż sam lockdown.
To zasadne pytanie, dlatego każda decyzja o otwarciu biznesu powinna być poprzedzona analizą. Gdy przedsiębiorca nawiąże z nami kontakt, będziemy informować o ryzyku i ewentualnych konsekwencjach. Decyzje sanepidów faktycznie mają rygor natychmiastowej wykonalności i środki mogą być pobierane bezpośrednio z konta przedsiębiorcy. Trzeba więc liczyć się z tym, że naszym zdaniem nienależnie pobrane pieniądze będą zwracane dopiero po etapie sądowym. Każdy przedsiębiorca musi przekalkulować bilans zysków i strat we własnym zakresie. Jeśli miał tak duże przychody, że kara nie jest dla niego tak dolegliwa jak zamknięcie, to jego sytuacja wyjściowa będzie korzystniejsza niż tego, dla którego ściągnięcie pieniędzy okaże się dotkliwe.
Opłacalność sporu zależy od przychodów?
Tak, ale w każdym przypadku wymaga to indywidualnej oceny. Jako prawnicy jesteśmy zobowiązani do przedstawienia wszelkiego ryzyka i będziemy to robić.
Na czym ma polegać bezpłatne wsparcie kancelarii? Chodzi o ekspertyzy czy też reprezentację sądową?
Jeśli przedsiębiorca nawiąże z nami kontakt, to zapewniamy mu bezpłatną, specjalną opinię prawną dopasowaną do rodzaju prowadzonego biznesu i uzasadniającą legalność otwarcia. To ułatwi przedsiębiorcy podjęcie merytorycznej decyzji o wznowieniu biznesu. Będziemy też rekomendować, żeby taką ekspertyzę przedkładali w czasie kontroli policji czy sanepidu, by taki ślad został w aktach sprawy. Zapewniamy też bieżące wsparcie w czasie czynności policji czy sanepidu, udostępniając przedsiębiorcy instrukcję postępowania na wypadek kontroli. Wspomożemy także w przygotowaniu stanowiska procesowego strony w postępowaniu karnym lub administracyjnym. Reprezentacja sądowa nie wchodzi już w bezpłatny zakres, jednak gwarantujemy przedsiębiorcy również bieżącą konsultację na etapie postępowania przed organem lub sądem.
To sposób na wypromowanie swojej działalności i zachęcenie firm do współpracy?
Ta inicjatywa powstała na kanwie wyroków sądowych. Celem nadrzędnym jest zachęcenie przedsiębiorców do podjęcia działalności, bo z opolskiego wyroku wynika wprost, że zakaz jest niezgodny z prawem. My chcemy dać biznesowi asumpt do działania. Jeśli z tego powodu byłaby szansa na poszerzenie naszych zasięgów, to byłoby miło.
Na ile duże wydaje się ryzyko zwrotu pomocy państwa z powodu nieprzestrzegania nałożonych przez rząd obostrzeń?
To pytanie należy kierować do rządzących. Są takie zapowiedzi, ale trudno oszacować to ryzyko, nie leży ono w naszych kompetencjach jako kancelarii. Jednak odebranie tych środków wzbudziłoby kontrowersje, bo jesteśmy przekonani, że otwarcie biznesu jest zgodne z prawem. A skoro tak, to nie byłoby żadnych podstaw do wycofania wsparcia. ©℗