Reklama

Senat przyjął w środę rezolucję w sprawie wzmocnienia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, w której zaznaczono solidarność z narodem amerykańskim po tragicznych styczniowych wydarzeniach w Waszyngtonie. Wyrażono też "ubolewanie z powodu próby zamachu na procedury demokratyczne kluczowego sojusznika Polski".

Za przyjęciem rezolucji głosowało 51 senatorów, 48 było przeciw, a 1 senator wstrzymał się od głosu. Senatorowie nie zgodzili się na odrzucenie projektu rezolucji oraz nie przyjęli zaproponowanej do niego poprawki. Projekt rezolucji przygotowali senatorowie KO.

Bosacki wyraził na konferencji prasowej ubolewanie, że "wszyscy senatorowie PiS zagłosowali przeciw tej uchwale, która wzywa również do zacieśnienia współpracy Polski ze Stanami Zjednoczonymi pod rządami nowej administracji amerykańskiej".

"To jest smutne, że tam gdzie chodzi o ataki na demokrację, wręcz ataki fizyczne, czy to chodzi o Polskę czy to chodzi o Stany Zjednoczone, PiS nie jest w stanie jednoznacznie potępić tego typu aktów i wysnuć z nich żadnych wniosków" - dodał senator KO.

Senator PiS Jan Maria Jackowski, pytany o stanowisko senatorów PiS zaznaczył, że on głosował przeciw uchwale, bo odrzucona została jego poprawka, niuansująca jej treść.

"Popieram co do zasady treść uchwały, natomiast uważam, że bardzo drastyczne sformułowania, użyte w tej uchwale - w sytuacji, gdy w Stanach Zjednoczonych trwa śledztwo - nie są racjonalne z punktu widzenia autorytetu Senatu" - powiedział dziennikarzom.

Dodał, że jego poprawka zmierzała np. do wykreślenia sformułowania, że w Waszyngtonie mieliśmy do czynienia z zamachem.

"Głosowałem przeciw tej uchwale, bo za chwilę może się okazać, że ta uchwała mija się z prawdą" - podkreślił Jackowski.