Wyliczenia pt. „Koszty utrzymania administracji w przeliczeniu na jednego mieszkańca w 2012 r.” przygotował Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego. Pod uwagę wzięto sprawozdania roczne z wykonania budżetów województwa, a następnie przyrównano je do liczby mieszkańców danego województwa.

W ten sposób Mazowsze próbuje dowieść, że bizantyjski styl rządzenia marszałka Adama Struzika – o który często jest oskarżany – nie znajduje odzwierciedlenia w wyliczeniach. W rozmowach z nami urzędnicy Struzika podkreślają, że podatnicy z aż 11 województw wydają więcej na funkcjonowanie swoich urzędów marszałkowskich.

5,3 mln osób mieszkało w woj. mazowieckim na koniec 2011 r.

Ale kontekst polityczny nie jest aż tak istotny jak dysproporcje między województwami, które w tym badaniu widać wyraźnie. Najtańsze w utrzymaniu są urzędy w woj. wielkopolskim, śląskim i małopolskim – wszystkie znalazły się poniżej progu 30 zł na mieszkańca. Najdroższe okazało się woj. lubuskie, na którego działanie pojedynczy podatnik płaci 57,76 zł.

Droższe w utrzymaniu od bogatego Mazowsza (nie uwzględniając jego „zubożenia” po wpłatach janosikowego) są nawet dużo biedniejsze regiony, takie jak Świętokrzyskie (49,90 zł) czy Warmia i Mazury (48,25 zł).

1 mln osób mieszkało w woj. opolskim na koniec 2011 r.

– Jeśli się dzieli koszty funkcjonowania urzędu przez liczbę mieszkańców, tak różną dla wielu województw, to potem wychodzą takie wyliczenia – komentuje w rozmowie z DGP jeden z lubuskich samorządowców.

Metodologię wyliczeń podważa Urząd Marszałkowski z woj. zachodniopomorskiego. – Porównanie wydatków administracyjnych w sposób, jaki zrobiło to Mazowsze, nie jest poprawne metodycznie. W dziale 750 (administracja publiczna, m.in. wynagrodzenia, koszt zadań zleconych, funkcjonowanie sejmiku województwa, kancelarii marszałka, wydatki na promocję, zlecane opinie prawne), który stał się podstawą wyliczeń, ujęte są tylko urzędy marszałkowskie, a większość wydatków powstaje w jednostkach budżetowych. Wykazane są tu także wydatki finansowane z pomocy technicznej. Dział ten uwzględnia wydatki na promocję województwa i współpracę międzynarodową, które nie mają charakteru kosztów administracyjnych – odpisało nam biuro informacji urzędu zachodniopomorskiego.

28,1 mld euro z polityki spójności przypadnie na programy regionalne w latach 2014–2020

W podobnym tonie wypowiada się urząd z woj. warmińsko-mazurskiego. – Jesteśmy liderem pod względem pozyskiwania funduszy unijnych na jednego mieszkańca, co oznacza także wyższe koszty obsługi programów i projektów europejskich – mówią pracownicy biura prasowego.

Najtańsze w utrzymaniu władze woj. wielkopolskiego chwalą się, że ich wynik to efekt rygorystycznej polityki nastawionej na oszczędności. – Nasze wydatki na administrację znacząco obniżyło wdrożenie w urzędzie systemu telefonii cyfrowej IP. To około 0,5 mln zł oszczędności rocznie. W urzędzie zatrudnionych jest 859 pracowników, w tym ponad 300 finansowanych jest ze środków unijnych – wylicza Anna Parzyńska-Paschke, rzecznik marszałka Wielkopolski.

Najdroższe i najtańsze urzędy marszałkowskie (źródło: Urząd Marszałkowski Woj. Mazowieckiego)

Najdroższe

lubuskie 57,76 zł

świętokrzyskie 49,90 zł

warmińsko-mazurskie 48,25 zł

zachodniopomorskie 42,09 zł

podlaskie 41,93 zł

Najtańsze

mazowieckie 33,61 zł

pomorskie 32,92 zł

małopolskie 26,86 zł

śląskie 26,57 zł

wielkopolskie 25,12 zł

Koszty utrzymania administracji w przeliczeniu na 1 mieszkańca danego województwa (2012 r.)