W czasie wizyty w Doniecku prezydent powiedział, że obecnie prawo nie pozwala na leczenie skazanych za granicą. Jeżeli jednak Rada Najwyższa to zmieni, to Wiktor Janukowycz podpisze przyjętą przez parlament ustawę. Szef państwa podkreślił, że później decyzję dotyczącą konkretnie Julii Tymoszenko będzie musiał najprawdopodobniej podjąć sąd, a sama była premier będzie musiała dać odpowiednie gwarancje. 

Wiktor Janukowycz twierdzi też, że partie obecne w parlamencie przygotowały ustawę pozwalającą na leczenie za granicą. Na razie nie potwierdziło tego żadne ugrupowanie: w piątek przedstawiciele rządzącej Partii Regionów mówili, że taki dokument dopiero trzeba przygotować, a opozycjoniści jeszcze wczoraj przekonywali, że pozwala na to istniejące prawo i żadnych nowych ustaw przyjmować nie trzeba. 

Uwolnienie byłej premier Tymoszenko jest jednym z warunków, jakie Unia Europejska stawia Ukrainie, dążącej do podpisania umowy stowarzyszeniowej ze Wspólnotą. Inne postulaty to wprowadzenie zmian w sądownictwie, ograniczenie pełnomocnictw prokuratury, a także zmiany ordynacji wyborczej. Do podpisania umowy stowarzyszeniowej może dojść na szczycie Partnerstwa Wschodniego, który odbędzie się w Wilnie 28 i 29 listopada.