Nowoczesne aglomeracje mają być przyjazne, dobrze skomunikowane, czyste i administrowane we współpracy z mieszkańcami. Kategoria „smart city” jest na świecie pożądaną coraz bardziej. W rozwój inteligentnych miast inwestuje się miliardy dolarów rocznie, a badania nad nimi są ciągle rozwijane. Aby miasto było smart, konieczne jest połączenie sześciu czynników: inteligentnej ekonomii, ludzi, środowiska, administracji, mobilności i warunków życia. Również polskie ośrodki dokonują inwestycji w tym zakresie. Uniwersytet w Wiedniu opracował ranking najbardziej inteligentnych miast średniej wielkości w Europie. Pięć z nich znajdują się w Polsce: Rzeszów (miejsce 48.), Białystok (miejsce 53.), Bydgoszcz (miejsce 57.), Szczecin (miejsce 62.) i Kielce (miejsce 64.).

Rzeszów najinteligentniejszym miastem w Polsce

Spośród wszystkich rozwiązań typu „smart” polskie miasta najczęściej wdrażają zintegrowany system monitoringu wizyjnego, ogólnodostępne strefy wi-fi i aplikacje mobilne dla mieszkańców i turystów.

Jednak według rankingu naukowców z Wiednia największy potencjał w Polsce drzemie w czynniku ludzkim. Rzeszów został pod tym względem sklasyfikowany na najwyższym – 19. miejscu. Niewiele dalej znalazł się Białystok (miejsce 22.) i Bydgoszcz (miejsce 27.).

Starania miasta w tym zakresie potwierdza rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Rzeszowie i wskazuje na liczbę znajdujących się w mieście szkół i uczelni wyższych.

„Miasto stawia na rozwój kapitału ludzkiego, ułatwianie dostępu mieszkańcom do administracji (w centrach handlowych istnieją Punkty Obsługi mieszkańców, gdzie sprawy urzędowe można załatwić od ręki, dyżurują przedstawiciele ZUS-u i Rzecznik Praw Konsumenta), a także rozwój monitoringu wizyjnego i powszechnego dostępu do szerokopasmowego Internetu” – mówi Maciej Chłodnicki z biura prasowego miasta.

Połączeniem inwestycji w kapitał ludzki i inteligentnej ekologii jest projekt rzeszowskiego przedsiębiorstwa D.A. Glass. Firma opracowała system diod, który zamontowany w latarniach miejskich pozwala dowolnie modyfikować intensywność, kolor i kąt padania światła, ograniczając zużycie energii elektrycznej.

Miasto zainwestowało również 415 mln w Zintegrowany System Zarządzania Ruchem i Transportem Publicznym, na który składa się m.in. sterowanie sygnalizacją świetlną, priorytetowanie pojazdów publicznej komunikacji zbiorowej, zarządzanie flotą z lokalizacją pojazdów, system informacji pasażerskiej i system biletu elektronicznego.

Rzeszów inwestuje także w system, który SMS-em powiadomi władze miasta o zagrożeniu powodziowym. Podobny będzie funkcjonował w Rio de Janeiro i ostrzeże odpowiednie służby o różnych zagrożeniach, np. wypadkach, kradzieżach czy bójkach.

Polskie San Francisco

Najczęstsze inwestycje polskich miast w kategorię „smart” dotyczą regulacji ruchu ulicznego. A warto wiedzieć, że polskie miasta należą do najwolniejszych w Europie. Według Rankingu najwolniejszych miast przygotowywanego przez serwis internetowy Korkowo.pl najwolniej jeździ się po Łodzi i Poznaniu (35,5 km/godz.). Drugie w kolejności są ex eaquo Kraków, Olsztyn i Wrocław (56 km/h). Ostatnie miejsce na tym niechlubnym podium zajmuje Warszawa, po której jeździ się średnio z prędkością 36,5 km/godz.

Rozwiązanie problemu ruchu aut, jego płynności, a także budowy atrakcyjnej alternatywy w postaci inteligentnego transportu publicznego jest w takiej sytuacji naturalnym priorytetem.

Na tym tle wyróżnia się Szczecin, który za wprowadzenie systemu zarządzania ruchem otrzymał tytuł "Lider" za najlepsze wdrożenie w roku 2012, a za uruchomienie Centralnego Systemu Zarządzania Komunikacją Miejską wyróżnienie w konkursie „Nagroda Innowacyjności w Transporcie 2012”.

Szczeciński System Zarządzania Ruchem to jedno z nowocześniejszych rozwiązań w Polsce. „Przekazuje kierowcom informacje o czasie przejazdu pomiędzy strategicznymi odcinkami drogi oraz informuje o natężeniu i płynności ruchu. Dzięki temu kierowcy w wyznaczonym obszarze otrzymują informacje, jak ominąć utrudnienia w ruchu. Czas mierzony jest za pomocą kamer na podstawie odczytu tablic rejestracyjnych pojazdów, które ten odcinek właśnie pokonały. Dowiadują się o płynności ruchu za pomocą kolorów tożsamych z kolorami na sygnalizatorach (czerwony – znaczne utrudnienia w ruchu, żółty spowolnienie ruchu, zielony – przejazd bez utrudnień). Na tablicach wyświetlane są także informacje na temat zdarzeń w ruchu drogowym oraz wskazywane są alternatywne trasy. Tablice umieszczone są przed rozwidleniami dróg, by kierowcy mogli podjąć decyzję o wyborze trasy” – tłumaczy Tomasz Klek z biura prasowego miasta