Dwie i pół godziny trwała prywatna wizyta papieża Franciszka w Castel Gandolfo. Odwiedził on tam swego poprzednika Benedykta XVI, z którym razem się modlił, rozmawiał trzy kwadranse i zjadł obiad.

Rozmowa w cztery oczy papieża Franciszka z jego poprzednikiem w bibliotece Pałacu Apostolskiego w Castel Gandolfo trwała ok. 40-45
minut. Prowadzona była po włosku. Poinformował o tym rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi. Przypomniał, że nie przewidziano wyjścia obu papieży na balkon rezydencji. Franciszek ofiarował Benedyktowi obraz Matki Bożej Pokory w dowód wdzięczności za pokorę, jaką okazał w czasie swoje pontyfikatu. W obiedzie obok obu papieży biorą udział ich sekretarze.


Obaj papieże - emeryt i panujący - nie pokazali się wiernym, czekającym pod rezydencją. Watykan udostępnił materiał filmowy, ilustrujący najważniejsze momenty spotkania: przylot Franciszka do Castel Gandolfo i powitanie go przez Benedykta XVI, wspólną modlitwę w kaplicy Matki Boskiej Częstochowskiej oraz początek rozmowy w cztery oczy - prowadzonej po włosku i trwającej 45 minut.

Rzecznik watykański określił spotkanie jako moment najwyższej i najgłębszej jedności

Benedykt XVI interesował się - jak wiadomo - wyborem swego następcy, który jeszcze tego samego dnia, gdy wybor nastąpił, zatelefonował do Castel Gandolfo do papieża-emeryta. Na początku maja Benedykt XVI powróci do Watykanu i zamieszka w opuszczonym klasztorze Mater Ecclesiae.

W ciągu niespełna miesiąca, jaki upłynął od jego abdykacji, Benedykt XVI bardzo się postarzał, z trudem porusza się o lasce i mówi bardzo cichym głosem.

Spotkanie dwóch papieży przejdzie do historii

Według doktora Mariusza Affeka to  spotkanie o historycznym wymiarze. Watykanista podkreśla, że rozmowa dwóch papieży może być początkiem nieoficjalnej współpracy pierwszych duchownych Kościoła katolickiego. Dodaje, że w dobrym tonie jest odwiedzenie swojego żyjącego poprzednika, co z pewnością zostanie bardzo dobrze odebrane w świecie. Historyk zaznacza, że nowy papież ma pełne prawo dobierać sobie współpracowników. "Myślę, że będzie to zaproszenie do współpracy, do omówienia trudnych spraw w Kościele" - podkreślił.

To historyczne wydarzenie. Tak o spotkaniu papieży Franciszka i Benedykta XVI mówi jezuita, ojciec Paweł Szpyrka.\

Ojciec Szpyrka, jezuita z Collegium Bobolanum, powiedział Informacyjnej Agencji Radiowej, że takie wydarzenie mogło mieć miejsce kilkaset lat temu. Na początku XV wieku, w czasie tak zwanej wielkiej schizmy zachodniej, było nawet trzech papieży jednocześnie. Nic nie wiemy jednak, żeby doszło do spotkania między nimi. Papieże kontaktowali się przez kardynałów i posłów. Zdaniem ojca Szpyrki, dzisiejsze spotkanie będzie wydarzeniem niezwykłym, a jednocześnie bardzo ludzkim, w którym nie będą uczestniczyć osoby postronne.

Benedykt XVI zostanie cichym doradca papieża Franciszka?

Watykanista i historyk, doktor Mariusz Affek uważa natomiast, że Benedykt XVI może zostać cichym doradcą Franciszka. Jego zdaniem dzisiejsza rozmowa papieży, mająca wymiar historyczny, może być początkiem nieoficjalnej współpracy pierwszych duchownych Kościoła katolickiego. Nowy papież ma bowiem pełną swobodę w doborze współpracowników. Doktor Affek dodał, że jest dobrym zwyczajem, iż następca odwiedza poprzednika, i będzie to na pewno bardzo dobrze odebrane w świecie.

O czym rozmowa? O tajnym raporcie watykańskim

Zdaniem historyka jedną z ważniejszych spraw, o jakich mówili papieże, może być sprawa tajnego raportu o sytuacji w Kościele. Dokument trafił do papieża Franciszka, a został sporządzony na polecenie Benedykta XVI.

Obaj duchowni mogli więc rozmawiać o trudnych problemach Kościoła, tym bardziej, że tylko nowy papież będzie miał dostęp do raportu, sporządzonego przez trzech kardynałów. Franciszek i Benedykt XVI są więc jakby naturalnie predestynowani do tego, by dyskutować o tematach najtrudniejszych, które nie ujrzą szybko światła dziennego - powiedział Mariusz Affek.

Franciszek rozmawiał już telefonicznie z emerytowanym papieżem.