Najbardziej odczuły to muzea, które każdego roku odwiedza ponad pięć milionów turystów. Kto nie ma przy sobie wystarczającej sumy w euro, ten odchodzi od kasy. Zmalały także obroty watykańskiej apteki, księgarni oraz poczty, a także znajdujących się za Spiżową Bramą sklepów, dostępnych jedynie dla pracowników Stolicy Apostolskiej i korpusu dyplomatycznego. 

Nieoficjalnie straty z tego powodu szacuje się na 30 tysięcy euro dziennie. Nie udało się dotąd znaleźć nowego dostawcy terminali, co zapowiadał Watykan na początku tego miesiąca. Dotychczasowy, jak wykazała kontrola przeprowadzona przez włoski bank emisyjny, nie posiadał na to jego zgody, a gdy o nią wystąpił, spotkał się z odmową. Watykan nie spełnia bowiem kryteriów dotyczących walki z praniem brudnych pieniędzy, ustanowionych przez Radę Europy.