W naszym urzędzie prowadzimy wiele postępowań administracyjnych, w których występuje po kilka osób w charakterze stron. Zdarza się, że po zbadaniu okoliczności postępowanie jest umarzane wobec jednej osoby i prowadzone dalej wobec pozostałych. Nierzadko osoby, które utraciły status strony, powołując się na RODO, domagają się od nas dostępu do zgromadzonych dokumentów. Czy powinniśmy przychylać się do takich próśb? A jeśli tak, to jak uczynić zadość zasadzie rozliczalności z RODO?
Unijne rozporządzenie RODO wpłynęło na postępowania administracyjne prowadzone w urzędach. Po pierwsze strony stały się bardziej świadome swoich praw w zakresie danych osobowych. Po drugie w ślad za RODO znowelizowano kodeks postępowania administracyjnego (dalej: k.p.a.), m.in. w części regulującej procedurę uzyskiwania wglądu w akta sprawy. Jednak nie wszystko jest jasne, co pokazują postawione na wstępie pytania. A odpowiedź na nie jest dość oczywista – osoba, która nie jest stroną postępowania, ale której dane znajdują się w dokumentacji zebranej do sprawy, ma prawo uzyskać informację, co się z tymi danymi dzieje. Urząd powinien zaś szczegółowo opisać, jakie ma procedury dostępu do akt.
Dla kogo kopie