statystyki

Parafianowicz: Polska dla Zełenskiego nie była nawet 10. tematem

autor: Zbigniew Parafianowicz21.05.2020, 10:40; Aktualizacja: 21.05.2020, 10:47
Zbigniew Parafianowicz

Zbigniew Parafianowiczźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Niewielu miało nadzieję na zmianę w stosunkach polsko-ukraińskich, gdy dokładnie rok temu Wołodymyr Zełenski obejmował władzę na Ukrainie. Zresztą wejście prezydenta do realnej polityki międzynarodowej było wyjątkowo niefortunne. I to nie z jego winy.

Pierwsza poważna wizyta zagraniczna zamieniła się w serię spekulacji na temat tego, ile Ukraina straci na aferze z poszukiwaniem haków na syna Joe Bidena, byłego wiceprezydenta USA i rywala Donalda Trumpa w walce o Biały Dom. We wrześniu ubiegłego roku Warszawa miała być miejscem, w którym Ukrainiec spotka się z prezydentem USA, a Polska przy okazji rozpozna, kim jest były aktor i nowa postać w polityce nad Dnieprem. Zamiast tego do ostatniej chwili nie było wiadomo, czy Trump właściwie przyjedzie do polskiej stolicy, a jeśli nie, to czy odwoła wizytę z powodu Zełenskiego i czy spotka się z nim choćby wiceprezydent Mike Pence.

O tym, jaki będzie scenariusz tego wydarzenia, do ostatniej chwili nie wiedział nawet ówczesny sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony oraz współpracownik Zełenskiego Ołeksandr Danyluk, który z rozbrajającą szczerością przyznał się do tego w rozmowie z DGP. Po wybuchu afery z kwitami na Bidena trudno było oczekiwać czegokolwiek w relacjach z Polską. W kontekście problemów ze Stanami i bezprecedensowego ujawniania bez zgody Ukrainy zapisów rozmów Zełenski – Trump, Warszawa nie była nawet dziesiątym tematem w kijowskiej agendzie.

Zresztą również Polska nie oczekiwała i nie oferowała wiele. Na długo przed Zełenskim, już za Petra Poroszenki, Andrzej Duda dał jasno do zrozumienia, że nie ma powrotu do rytualnego wspierania Kijowa zawsze i wszędzie, niezależnie od tego, jakie wyskoki urządzają co bardziej narodowo zorientowani aktywiści. Wyjazd do Kijowa po objęciu prezydentury przez Dudę był jego 12. wizytą zagraniczną. Wcześniej była nawet Słowacja (jako szósta). Po roku prezydentury Zełenskiego mamy wyraźne wyciszenie bojowych nastrojów na linii Warszawa – Kijów. I w zasadzie można to uznać za umiarkowany sukces.


Pozostało 43% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • StAAbrA (2020-05-21 19:26) Zgłoś naruszenie 31

    "Stosunki" z tzw. Ukrainą są takie , że jest ona częścią Rzeczpospolitej zagarniętą przez złodzieja i bandziora Stalina , przy pomocy jeszcze dwóch tzw. sojuszników . O czym można ewentualnie tamtejszemu kacykowi , raz na jakiś czas , przypomnieć . SMSem . Bo służba dyplomatyczna powinna być odwołana .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie