statystyki

Kłopoty z istnieniem. Kto zostanie nowym szefem PO? [OPINIA]

autor: Piotr Zaremba19.01.2020, 12:00; Aktualizacja: 19.01.2020, 12:44
Piotr Zaremba, fot. Darek Golik

Piotr Zaremba, fot. Darek Golikźródło: Dziennik Gazeta Prawna/Inne
autor zdjęcia: Darek Golik

Wybory lidera Platformy mogły być okazją do ożywienia wiary, że partia ta jest potrzebna Polsce. Z szansy chyba nie skorzystano.

W serwisie bukmacherskim STS kurs Borysa Budki na wygraną w wyborach lidera Platformy Obywatelskiej wynosi 1.30. To oznacza, że za jedną złotówkę na niego postawioną można dostać 1,30 zł. Za zwycięstwo jego najpoważniejszego rywala Tomasza Siemoniaka bukmacherzy oferują obecnie 6 zł za każdą postawioną złotówkę, Bartosza Arłukowicza – 10 zł, Bogdana Zdrojewskiego – 15 zł, Joanny Muchy – 40 zł, a Bartłomieja Sienkiewicza – 50 zł.

Magazyn DGP 17.01.20

Magazyn DGP 17.01.20

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kampania wewnątrz partii weszła w taką fazę, że współpracownicy Budki zaczęli zarzucać ludziom Siemoniaka tworzenie w sieci fałszywych kont wychwalających kandydaturę byłego szefa MON, a deprecjonujących byłego ministra sprawiedliwości (sprawę opisała Wp.pl).

Zmiana i kontynuacja

Opinię, że Budka to faworyt, potwierdzają członkowie Platformy. – Siemoniakowi zaszkodziło wrażenie, że jest namaszczony przez Grzegorza Schetynę, choć wbrew temu, co pisali prawicowi dziennikarze, nie jest jego człowiekiem. Budka z jednej strony kojarzy się z kontynuacją – był wiceprzewodniczącym partii przy Schetynie, z drugiej – można go uznać za kogoś, kto otwiera nowy początek – tłumaczy wieloletni polityk PO.

Media często sprowadzają rzecz całą do personalnej rozgrywki. Schetyna długo miał nadzieję, że przetrwa burzę. O tym, że nie będzie startował, zdecydował po serii telefonów, kiedy prawie wszyscy znaczący platformersi odmówili mu poparcia. Wcześniej otwarcie zrobiła to kandydatka na prezydenta Małgorzata Kidawa-Błońska.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (2)

  • j.(2020-01-19 20:47) Zgłoś naruszenie 21

    Ja bym się chyba na ich miejscu zapadł w ziemię ze wstydu, bo to przez ich nieudolność Kaczyński w dalszym ciągu ma pełnię władzy i może z nami robić, co mu się podoba. Główne grzechy tzw. opozycji: 1. Podejmowanie z uporem maniaka działań bezskutecznych, a może nawet przeciwskutecznych, tak, jak np. te całe wota nieufności. 2. Próba dyskontowania każdego błędu władzy, poprzez robienie dużego szumu wokół tematu, ale bez zadawania sobie pytania, czy wyborcy to kupują? (Tak było ze słynnymi lotami marszałka Kuchcińskiego. Wyborcy na to całe zamieszanie: „Tusk to dopiero latał, Tuska się czepiajcie, a nie naszego Pana Marszałka!”.) Trochę to przypomina sytuacje z tym słynnym szatniarzem, który nie oddaje płaszczy. Otóż nagłaśnianie przypadków kolejnego nie oddania płaszcza nic nie daje! Tu trzeba... zmienić szatniarza i to w sytuacji, kiedy tym, którzy wybierają „szatniarzy” z jakiegoś powody wcale nie przeszkadza fakt, że szatniarz nie oddaje płaszcza! 3. Brak rozeznania, co do świadomości przeciętnego wyborcy w temacie np. praworządności, TK itp. Dla wielu wyborców to były i są jakieś abstrakcje, a np. 500+ to cholerny konkret! Już na początku kadencji skupienie się na obronie TK było – moim zdaniem - politycznym błędem, bo sprawa była nie do obrony. Na nic się przecież zdały demonstracje i pikiety, bo wyszedł Min. Ziobro i powiedział: „Ten TK to chce wysadzić w powietrze Wasze 500+!”. No i... było pozamiatane! 4. Puszczanie oka do środowisk LGBT. W naszym, zdecydowanie konserwatywnym, społeczeństwie, to jest przepis na przegranie wyborów! Tu Kaczyński bije ich na głowę przebiegłością i umiejętnością liczenia potencjalnych głosów. Będąc takim zagorzałym katolikiem, jakoś nie chce wprowadzenia całkowitego zakazu aborcji, nie idzie do ekstremum, bo dobrze wie, że choć by się przypodobał Pani Godek i ludziom z jej środowiska zyskując być może tysiące głosów, to straciłby o wiele więcej głosów bardziej umiarkowanych wyborców. Uważam, że PO powinna też zaapelować do swoich samorządowców, żeby nie wychodzili przed orkiestrę w tym kierunku (Mówiąc np.: "Drogi Rafale, daj sobie spokój z tą „kartą LGBT”!", "Droga Olu, nie choć na ten marsz równości!") 5. Urządzanie wątpliwych happeningów, takich, jak rzucanie bucikami w Kaczyńskiego, który rzekomo popiera księży pedofilów. 6. Zachowywanie się tak, jak kierowca Malucha, który mając na wąskiej drodze jadący z naprzeciwka ruski czołg dodaje gazu i zasuwa na zderzenie czołowe. A tu trzeba – mówiąc po staropolsku – zażyć z mańki, np. skręcić tym Maluchem w wąską uliczkę, w którą czołg nie wjedzie, taktycznie się wycofać, pojechać inną drogą, zajechać z tyłu itp., żeby ten czołgista zgłupiał i sam nie wiedział, gdzie się podział ten Maluch, którego miał rozjechać! Ale nie! Oni tylko potrafią dodawać gazu i raz po raz się rozbijają! Są do bólu przewidywalni, standardowi, nie mają pomysłu, jak przechytrzyć „czołgistę”! 7. Brak wystarczającej komunikacji z wyborcami, co było widoczne zwłaszcza w kampanii wyborczej. No i... jeszcze chyba by się znalazło sporo innych, ale i to wystarczyło, żeby przegrać wybory! Nie rozumiem, czy oni nie mają doradców, psychologów, socjologów itd., którzy by im powiedzieli, że nie warto dalej brnąć w to samo???... Że chcąc wygrywać wybory, trzeba być SKUTECZNYM???... Nie wystarczy mieć rację, jak by jej nie rozumieć, trzeba umieć ze swoją racją dotrzeć do wyborców i ich przekonać! (Oczywiście nie da się przekonać tzw. twardego elektoratu PiS-u, ale on liczy zapewne poniżej 30 %, czyli jest dobre kilkanaście procent do wzięcia!) Jeśli się podejmowali pewne działania (np. te nieszczęsne wota nieufności) i widać było, jak na dłoni, że to nie daje skutku, bo w sondażach im malało a przeciwnikowi rosło, no to trzeba się było zebrać do kupy, zwołać mądrych doradców i coś uradzić, znaleźć inny sposób postępowania, który będzie skuteczny! Nie! Oni brnęli dalej w swoje ślepe uliczki i chyba... do dziś się nie chcą nauczyć na własnych błędach!

    Odpowiedz
  • analityk(2020-01-19 23:35) Zgłoś naruszenie 10

    Dla polityków opozycji ważniejsza jest obrona pozycji przed kolegami z partii niż pokonanie PiSu. I chyba słusznie. Co zyskają z podkładania się?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie