Druga tura odbędzie się w nadchodzącą niedzielę, 16 marca.
"Kiedy zostaną ogłoszone rezultaty drugiej tury wyborów, wszyscy przywódcy polityczni, a ja przede wszystkim, będą musieli wyciągnąć naukę z wyborów" - powiedział Sarkozy dziennikarzom.
Przypominając o stosunkowo niskiej frekwencji (około 66 proc.), prezydent wezwał wyborców do "mobilizacji".
W zeszłym tygodniu Sarkozy zapowiedział utrzymanie rytmu reform i zapewnił, że nie planuje "dużych zmian" w rządzie po wyborach.
Partii Sarkozy'ego udało się uniknąć dotkliwej porażki, jaką zapowiadały sondaże przedwyborcze. Według wciąż jeszcze częściowych wyników, UMP i jej sojusznicy uzyskali 45,5 proc., a socjaliści i ich koalicjanci - 47 proc.
Partia Socjalistyczna (PS) utrzyma najpewniej władzę w Paryżu i może odebrać rządy prawicy w kilku dużych miastach, w tym w Tuluzie i Strasbourgu. Socjaliści liczą też na drugie pod względem wielkości miasto Francji - Marsylię, choć UMP twierdzi, że się tam utrzyma.
Do odebrania prawicy Marsylii może dojść za sprawą przymierza, jakie zawarli socjaliści z centrystami Francois Bayrou - na pewnym etapie zeszłorocznych wyborów prezydenckich "czarnego konia" wyścigu do Pałacu Elizejskiego.
Szef regionalnego oddziału PS w Marsylii Jean-Noel Guerini poinformował w poniedziałek o "fuzji" swojej listy i listy Ruchu Demokratycznego (Mouvement Democrate) Bayrou, co - według Gueriniego - oznacza, że "zwycięstwo jest w garści". UMP rządzi w Marsylii od 1995 roku.
Druga tura wyborów samorządowych we Francji odbędzie się w tych okręgach, gdzie w pierwszej turze zwycięska lista nie uzyska bezwzględnej większości głosów. (PAP)
cyk/ kar/