statystyki

Faworyt Macron też ma słabe punkty

autor: Bartłomiej Niedziński25.04.2017, 07:43; Aktualizacja: 25.04.2017, 08:10
Na głosy skrajnej lewicy Macron nie ma co liczyć. W sprawach gospodarki, stosunku do UE i Rosji jest jej bliżej do Le Pen

Na głosy skrajnej lewicy Macron nie ma co liczyć. W sprawach gospodarki, stosunku do UE i Rosji jest jej bliżej do Le Penźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: YOAN VALAT

Globalizacji lęka się niemal połowa Francuzów. To elektorat, o którego przejęcie może skutecznie zawalczyć Marine Le Pen. Zdecydowanym faworytem drugiej rundy wyborów prezydenckich we Francji jest Emmanuel Macron. Na zwycięstwo byłego ministra gospodarki wskazują zarówno sondaże, jak i to, że poparła go większość francuskiego establishmentu. Ale ma on też kilka słabych punktów, które Marine Le Pen będzie próbowała wykorzystać.

Według pełnych już wyników niedzielnej pierwszej tury Macron uzyskał w niej ponad 8,5 mln głosów, czyli 23,9 proc. wszystkich oddanych, liderka Frontu Narodowego zaś niespełna 7,7 mln, czyli 21,4 proc. Ta stosunkowo niewielka różnica między nimi w zaplanowanej na 7 maja drugiej turze powinna znacząco wzrosnąć. Sondaże przeprowadzone wraz z badaniami exit polls przez ośrodki Harris oraz Ipsos pokazują, że Macron może liczyć na odpowiednio 64 lub 62 proc. głosów, a Le Pen – na 36 lub 38 proc. Macron najsłabiej wypadł we wczorajszym sondażu OpinionWay (61:39), lecz to wciąż zbyt duża różnica, by można było myśleć o niespodziance. Szczególnie że Le Pen w kilkudziesięciu tegorocznych badaniach w hipotetycznym jeszcze wówczas starciu z Macronem tylko kilka razy przekroczyła poziom 40 proc., a jej najlepszy wynik to 42 proc.

Marine Le Pen prezydentury zapewne nie wygra, ale też nie powtórzy się sytuacja z 2002 r., gdy do drugiej tury wyborów niespodziewanie wszedł jej ojciec Jean-Marie, założyciel Frontu Narodowego. W pierwszej turze uzyskał on 4,8 mln głosów wobec niespełna 5,7 mln oddanych na Jacques’a Chiraca, w drugiej Le Pen zwiększył swój elektorat do zaledwie 5,5 mln, a na urzędującego prezydenta zagłosowało ponad 25 mln Francuzów. Teraz jednak hasła o wspólnej obronie republikańskich wartości przed ksenofobią i faszyzmem – jakie przywoływano 15 lat temu – nie wystarczą. Front Narodowy nadal jest partią, do której popierania w wielu kręgach nie wypada się przyznawać, ale nie jest już marginesem politycznym. Głosuje na niego co najmniej jedna czwarta Francuzów, a dalszych kilkanaście procent nie odrzuca w sposób kategoryczny lub zgadza się z niektórymi jego pomysłami. Marine Le Pen ma pełne szanse wyjść poza partyjny elektorat, co zresztą pokazują przywołane wcześniej sondaże.

Wiele będzie zależeć od frekwencji. Im będzie ona niższa, tym lepszy wynik Le Pen, której elektorat jest bardziej zdyscyplinowany i przekonany. Macron jest nową twarzą w polityce, jego ruch polityczny En Marche! powstał dopiero rok temu. Nie wiadomo więc jeszcze, czy wyborcy traktują 39-letniego polityka jako kogoś, na kogo warto głosować, bo jest alternatywą dla polityków obecnych na scenie od wielu lat, jak François Fillon, Alain Juppe, Nicolas Sarkozy, czy też po prostu przekonują ich jego poglądy. Na dodatek część umiarkowanych zwolenników Macrona może wobec jego wyraźnej przewagi sondażowej nie mieć dużej motywacji, by pójść zagłosować, uznawszy, że wszystko i tak jest przesądzone.


Pozostało jeszcze 47% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie