Prezydent USA Donald Trump wraz z pierwszą damą przyjmą 18 września w Waszyngtonie prezydenta Andrzeja Dudę z małżonką Agatą Kornhauser-Dudą; będzie to pierwsza oficjalna wizyta prezydenta Dudy w Białym Domu.

Tematami rozmów prezydentów Polski i USA mają być bezpieczeństwo, geopolityka, polsko-amerykańska współpraca wojskowa, współpraca sojusznicza między Polską a Stanami Zjednoczonymi w kwestiach bezpieczeństwa regionalnego i globalnego, kontakty gospodarcze, w tym inwestycje amerykańskie w Polsce i możliwości zwiększenia obrotu handlowego między Polską a USA, w tym także w dziedzinie energetyki.

"Będę (w USA) kilka dni wcześniej od pana prezydenta Andrzeja Dudy. Jadę do Kongresu, by spotkać się z po raz kolejny z kongresmenami - już po raz trzeci - i podziękować im za inicjatywy, które zostały przedstawione, choćby z końca maja, to jest projekt ustawy budżetowej na 2019 r., w którym są przewidziane większe nakłady na obronność USA. W tym na wszystko, co powoduje, że wydatki są dokonywane na rzecz wojsk amerykańskich stacjonujących poza granicami kraju" - powiedział we wtorek w Polsat News Błaszczak.

Zapowiedział, że będzie rozmawiał z senatorem Jamesem M. Inhofem, który był inicjatorem tego projektu ustawy oraz senatorem Thornberrym, przewodniczącym amerykańskiej komisji obrony narodowej, który także wsparł tę inicjatywę. "Spotkam się także z kongresmenami, którzy podpisali wystąpienie, list do mojego odpowiednika, sekretarza obrony Jamesa Mattisa, którzy występują o to, by w Polsce były stałe bazy wojsk amerykańskich" - zapowiedział.

Pytany, jak Polska chce przekonywać USA, by te bazy były, Błaszczak zaznaczył, że "to jest proces", w którym będziemy przekonywać, że jesteśmy wiarygodnymi sojusznikami w ramach NATO. Jak ocenił szef MON, Polska "jest na dobrej drodze, by osiągnąć swój cel".

Na pytanie, czy rozmowy w USA będą dotyczyć produkcji w Polsce jakiejś części uzbrojenia, Błaszczak przypomniał, że podpisał kontrakt z Amerykanami, który "dotyczy kupienia baterii Patriot, a więc nowoczesnego sprzętu, skutecznego sprzętu". Zaznaczył, że trwa proces modernizacji polskich sił zbrojnych, w czasie którego - jak mówił - "zastępujemy sprzęt postsowiecki nowoczesnym sprzętem". "Chcemy, by był on kompatybilny ze sprzętem NATO i USA" - zaznaczył.

Szef MON był też pytany o "plotki dotyczące tego, że miałby zostać marszałkiem Sejmu w zastępstwie Marka Kuchcińskiego". "Nie zamierzam zmieniać swojej służby w ministerstwie, bo tak traktuję moją misję w Ministerstwie Obrony Narodowej. Mam świadomość, że nie jestem przypisany do stanowiska, nic mi się nie należy. Zresztą mówił o tym premier Kaczyński w 2015. Nikomu z nas nic się nie należy, jesteśmy powołani do realizowania programu Prawa i Sprawiedliwości " - odpowiedział szef MON.