statystyki

Polska zwornikiem między UE a USA? Najważniejsze to nie dać się zjeść [OPINIA]

autor: Andrzej Godlewski16.06.2018, 14:30
"Wolałbym, by premier Mateusz Morawiecki deklarował, że jego rząd będzie chciał być zwornikiem Unii Europejskiej oraz że będzie działał na rzecz jej wzmocnienia. To wystarczająco ambitne i trudne zadanie. "

"Wolałbym, by premier Mateusz Morawiecki deklarował, że jego rząd będzie chciał być zwornikiem Unii Europejskiej oraz że będzie działał na rzecz jej wzmocnienia. To wystarczająco ambitne i trudne zadanie. "źródło: PAP
autor zdjęcia: Aleksander Komiński

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił niedawno w wywiadzie dla „Gazety Polskiej”, że Polska chce być zwornikiem między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. Zadeklarował, że jego rząd pracuje nad odpowiednią strategią, by realizować tę ideę. Czy jest ona realna? Czy naprawdę możemy pośredniczyć między Angelą Merkel, Emmanuelem Macronem a Donaldem Trumpem, skoro polska dyplomacja nie jest w stanie doprowadzić do wizyty prezydenta bądź premiera RP w Białym Domu?

W Domu Historii Europejskiej w Brukseli wystawiony jest słynny rysunek sprzed ponad stu lat autorstwa Francuza Henri Meyera. Na ilustracji europejscy przywódcy siedzą przy stole i kroją sobie kawałki wielkiego dania z napisem Chiny. Największe apetyty mają brytyjska królowa i niemiecki cesarz, ale pozornie łagodni car Rosji i francuska Marianna również zdają się wyszukiwać sobie odpowiednie porcje. Wreszcie na swoją kolej czeka japoński samuraj. Wszystko to odbywa się przy protestach mandaryna reprezentującego cesarza Chin, którego jednak nikt z wielkich władców nie zauważa.

Polityczna karykatura dobrze oddaje to, co działo się na świecie na przełomie XIX i XX wieku. Europejskie imperia wydawały się wszechpotężne, a ich dominacja miała trwać wieki. Tymczasem zaledwie kilkadziesiąt lat później to Europejczycy stali się daniem, którym raczyły się inne mocarstwa. Na prawie pół wieku Stany Zjednoczone i Związek Radziecki podzieliły między siebie strefy wpływów w Europie. Kolejne dekady dobrze już pamiętamy. Jeszcze niedawno wydawało się, że historia dobiegła końca, a Pax Americana zapewni wszystkim stabilność i rozwój. Dziś wiadomo, że tak się nie stanie. Świat znów znajduje się w przełomowym momencie i na nowo dzielone są wpływy. Jak przedstawiłby to Henri Meyer?


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • ciekawy(2018-06-16 16:38) Zgłoś naruszenie 38

    Pax Americana dla Europy się skończył. Jest teraz taki jaki był dla Wietnamu, Chile, bliskiego wschodu, czy Afganistanu. D. Tramp niedługo pokaże jak wygląda ich pokój. To Rosjanie zrezygnowali z czerwonej komuny i oparli się na czarnej komunie i liberalizmie kapitalistycznym. RP oparła się na czarnej mafii i NATO, bierze z Unii i ją opluwa. Rząd RP niezdolny do szacunku do własnych obywateli, cudzoziemców, kobiet i dzieci, a nawet własnego prawa. Kto będzie chciał z ubliżającym zwornikiem rozmawiać.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie