Izraelczycy zapowiadają budowę osiedli na terytoriach okupowanych, a Turcy dążą do wyparcia Kurdów z północy kraju. Osłabienie Kurdów może jednak wzmocnić islamistów
Rebelianci pod wodzą Organizacji Wyzwolenia Lewantu (Hajat Tahrir asz-Szam, HTS) konsolidują władzę w Damaszku. Sytuacja na prowincji pozostaje niestabilna; zarówno na północy, skąd wspierane przez Turcję bojówki próbują wyprzeć Kurdów, jak i na południu, które najechały izraelskie wojska. Syria stała się polem bitwy dla prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana i premiera Izraela Binjamina Netanjahu. Obaj walczą dziś o coś więcej niż kawałek lądu: o wzrost wpływów w regionie Bliskiego Wschodu.
Jak dotąd rząd Izraela zatwierdził plan rozbudowy osiedli na okupowanych Wzgórzach Golan i zapowiedział, że dąży do podwojenia izraelskiej populacji na tym obszarze. Władze dowodzą, że Syria stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa niezależnie od umiarkowanego tonu syryjskich rebeliantów, którzy tydzień temu obalili prezydenta Baszara al-Asada i utrzymują, że nie chcą walczyć z Izraelem. „Wzmocnienie naszej pozycji na Wzgórzach Golan jest wzmocnieniem Państwa Izrael. Utrzymamy kontrolę nad Wzgórzami, będziemy dążyć do ich rozkwitu i osiedlać się tam” – napisał premier Binjamin Netanjahu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.