Prorosyjskie junty wojskowe upatrują w Kremlu głównego rywala dawnych kolonistów.
Trzy państwa, które zdecydowały się opuścić Wspólnotę Gospodarczą Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS), łączy jedno: wszystkie są rządzone przez junty wojskowe o nastawieniu antyfrancuskim, które w polityce zagranicznej orientują się na Moskwę. Rozbicie ECOWAS dla Rosji może być poważnym sukcesem. A dla Burkiny Faso, Mali i Nigru, krajów biednych i niestabilnych, opuszczenie organizacji to – jak powiedział Reutersowi analityk FIM Partners Charlie Robertson – „najgłupszy gol samobójczy, odkąd Brytyjczycy przegłosowali brexit”.
– Po 49 latach dzielne narody Burkiny Faso, Mali i Nigru z żalem i wielkim rozczarowaniem obserwują, jak organizacja oddala się od ideałów ojców założycieli i ducha panafrykanizmu. Organizacja nie zdołała pomóc tym państwom w egzystencjalnej walce z terroryzmem i zagrożeniami dla bezpieczeństwa – tłumaczył płk Amadou Abdramane, rzecznik junty w Nigrze, komunikując decyzję trzech krajów. Wszystkie są obecnie zawieszone w prawach członkowskich ECOWAS ze względu na obalenie legalnych rządów i przejęcie władzy przez siły zbrojne. Procedura opuszczenia organizacji potrwa rok. Władze w Bamako, Niameju i Wagadugu oświadczyły, że zamierzają się integrować we własnym gronie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.