Bojownicy Huti traktują wojnę psychologiczną równie poważnie jak działania militarne

Wspierani przez Iran bojownicy Huti nie zamierzają na razie zrezygnować z ataków
bojownicy HutiGetty Images / fot. Mohammed Hamoud/Getty Images
27 stycznia 2024

Huti wykorzystują zachodnią operację wojskową do zbudowania sobie większej popularności w świecie arabskim. 

Amerykański przywódca Joe Biden zapytany przez dziennikarza, czy bombardowanie obiektów militarnych ruchu Huti w Jemenie jest skuteczne, odpowiedział: – Mówiąc „skuteczne”, ma pan na myśli to, czy powstrzymują Huti? Nie. Czy będziemy je kontynuować? Tak.

Jeszcze przed 11 stycznia, kiedy Stany Zjednoczone i Wielka Brytania rozpoczęły operację mającą uspokoić sytuację na Morzu Czerwonym, wielu ekspertów ostrzegało, że ataki przeciwko bojownikom niekoniecznie przyniosą pożądane rezultaty. – Okupowane przez Huti terytoria w Jemenie zostały przez minioną dekadę doszczętnie zbombardowane przez Saudyjczyków i Emiratczyków, którzy wykorzystywali najnowocześniejsze amerykańskie i europejskie uzbrojenie. Z kolei wspierany przez nie jemeński rząd prowadził ofensywę lądową. Huti udało się zarówno przetrwać naloty, jak i odeprzeć operację lądową. Wciąż okupują też Sanę – komentował na początku stycznia na łamach DGP Marcin Krzyżanowski z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Nie widzę powodu, dla którego teraz miałoby być inaczej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.