Siedem minut w Mariupolu [Rozmowa z pilotem ukraińskiego śmigłowca]

Major Jewhen Sołowjow, pilot wojskowy, za lot do Mariupola uhonorowany tytułem Bohatera Ukrainy
Major Jewhen Sołowjow, pilot wojskowy, za lot do Mariupola uhonorowany tytułem Bohatera UkrainyMateriały prasowe / fot. Michał Potocki
2 marca 2023

- Powiodło się co najmniej sześć misji. Śmigłowce dostarczały do miasta amunicję i niezbędne leki, a wywoziły rannych - informuje Major Jewhen Sołowjow, pilot wojskowy, za lot do Mariupola uhonorowany tytułem Bohatera Ukrainy. 

Jutro mija rocznica rozpoczęcia blokady Mariupola. Uznaje się, że 2 marca 2022 r. Rosjanom udało się okrążyć miasto. Jego obrońcy, wśród których był pułk Azow, pogranicznicy i piechota morska stopniowo oddawali pole, ostatecznie okopując się na terenie zakładów Azowstal. Trzymiesięczne walki odciągały Rosjan od innych odcinków frontu.

Jak mówił DGP ukraiński płk Serhij Hrabski, obrona pomogła powstrzymać marsz przeciwnika na Odessę. Pozbawieni dostaw zaopatrzenia i stopniowo dziesiątkowani obrońcy bronili pozycji do 20 maja, gdy oddali się do niewoli zgodnie z decyzją władz Ukrainy. Wcześniej wojsko przeprowadziło kilka prób dostarczenia oblężonym żołnierzom amunicji i leków. Co najmniej sześć z nich zakończyło się sukcesem.

Był pan pilotem śmigłowca Mi-8, który brał udział w jednej z najbardziej brawurowych misji wojny obronnej z Rosją. Na czym ona polegała?

W tym czasie Mariupol pozostawał otoczony i najbliższe ukraińskie pozycje znajdowały się ponad 100 km od miasta. Terytoria otaczające Mariupol były zajęte przez wojska rosyjskie. Nasze siły znajdowały się tam w pełnej blokadzie. Brakowało im amunicji, nie było leków. Malała liczba żołnierzy, którzy mogli kontynuować obronę. Rozumieliśmy jednak, że Mariupol odciąga ogromną liczbę rosyjskich żołnierzy od innych odcinków frontu, co pozwala na nich skuteczniej walczyć z wrogiem. Były pomysły, by dostarczać zaopatrzenie i wywozić rannych drogą lądową, ale ze względu na okrążenie nie dało się tego wykonać. Podejmowane próby były nieudane. Misję powietrzną zaplanował Główny Zarząd Wywiadu (HUR) i lotnictwo wojskowe. Podczas planowania wzięto pod uwagę rozmieszczenie zestawów obrony przeciwlotniczej sił rosyjskich. Powiodło się co najmniej sześć przelotów. Za każdym razem śmigłowce dostarczały na miejsce amunicję i niezbędne leki, a wywoziły rannych. Wiedzieliśmy, że ludzie, w których ranach rozpoczęły się już procesy gnilne, nie mogą otrzymać niezbędnej pomocy w warunkach polowych. Niestety były przypadki, kiedy nie wszystkim udało się wrócić. Liczba możliwych tras przelotu była przecież ograniczona.

Pan poleciał na miejsce z misją numer pięć. Co pan przywiózł obrońcom Azowstalu?

Wojskowych ochotników, którzy wyrazili chęć dołączenia do obrońców Mariupola, amunicję, broń i leki. W drodze powrotnej zabraliśmy tylko rannych. To była moja druga misja, ale za pierwszym razem zostaliśmy ostrzelani i wróciliśmy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.