Aleksander Łukaszenka nie podejmuje racjonalnych z punktu widzenia ekonomicznego decyzji, tylko decyzje polityczne. Jest człowiekiem, który bardzo długo pamięta wszystkie krzywdy – powiedział w rozmowie z PAP Aleś Alachnowicz, doradca gospodarczy Swiatłany Cichanouskiej, liderki białoruskiej opozycji, na dorocznym Światowym Forum Ekonomicznym w szwajcarskim Davos.
– dodał.
Wiaczorka podkreślił też, że Łukaszenka skupia wokół siebie przedstawicieli wielkich biznesów, którzy są wobec niego lojalni i pomagają obchodzić mu zachodnie sankcje. Prywatne biznesy stawiają często na relokację, przede wszystkim do Polski.
- powiedziała PAP Anna Matsiyeuskaya.
Podkreśliła, że Polska, która jest obecnie głównym kierunkiem relokacji dla białoruskiego biznesu, podjęła ważną decyzję po rozpoczęciu protestów na Białorusi w 2020 r., aby tę relokację ułatwić. Wymieniła w tym kontekście m.in. wizy humanitarne czy program Poland Business Harbour. „Pomijam już takie aspekty, jak otwartość Polaków na przyjęcie Białorusinów czy bliskość kulturową dwóch narodów” – dodała.
– dodał.
W tym czasie Polska czy kraje bałtyckie rozwijały się w tempie 3-4 procent. „Przez 10 lat świat pędził do przodu, a Białoruś stała w miejscu. Była to jedna z przyczyn, prócz koronawirusa i sfałszowanych wyborów, dlaczego Białorusini wyszli protestować. Po prostu ten reżim więcej nie zapewniał dobrobytu i wzrostu gospodarczego” – dodał Alachnowicz.
Doradca Cichanouskiej podkreślił, że przed wojną Białoruś eksportowała ok. 40 proc. swoich towarów do Rosji, a ok. 30 proc. do krajów zachodnich; po rosyjskiej agresji już 70 proc. białoruskich towarów trafia do Rosji. „Nic tak nie pogorszyło potencjału białoruskiej gospodarki, jak udział reżimu Łukaszenki w wojnie na Ukrainie, która była drugim po Rosji rynkiem zbytu dla białoruskich towarów. Obecnie Białoruś nie prowadzi praktycznie żadnego handlu z Ukrainą” – dodał.
Stwierdził ponadto, że sektor prywatny na Białorusi odpowiedzialny jest za ok. 50 proc. krajowego PKB. Niektóre sektory gospodarki są konkurencyjne międzynarodowo, a państwo względnie nieznacznie w nie ingeruje. Chodzi tu przede wszystkim o sektor IT, który daje zatrudnienie ok. 100 tys. osób. „Dla przykładu, największa firma IT na Białorusi zatrudnia 10 tys. pracowników. Kilka lat temu CD Projekt, lider IT na polskim rynku, zatrudniał dla porównania 600 osób” – dodał.
– zauważył Alachnowicz.
– podsumował doradca Cichanouskiej.
Według Wiaczorki zdecydowana większość firm, które opuściły czy opuszczą Białoruś, będzie chciała wrócić do demokratycznej ojczyzny.
Wiaczorka uczestniczył w czwartek w debacie poświęconej białoruskiemu biznesowi, którą zorganizował Polski Dom w Davos. Wraz z nim w dyskusji, prowadzonej przez Marka Tejchmana z „Dziennika Gazety Prawnej”, wzięła udział Anna Matsiyeuskaya, prawniczka i członkini rady nadzorczej Stowarzyszenia Białoruskiego Biznesu za Granicą (ABBA), Aleś Alachnowicz, doradca gospodarczy Swiatłany Cichanouskiej, a także Marek Dietl, prezes Giełdy Papierów Wartościowych Warszawie.
Z Davos Marcin Furdyna (PAP)
mrf/ jar/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu