Europa jako zadanie” – tak brzmiało hasło prezydencji czeskiej w Radzie UE, która właśnie dobiega końca. I trudno o inne podsumowanie tej prezydencji, niż uznanie, że Praga zadanie wykonała. Kiedy pół roku temu rozmawiałem z ministrem ds. europejskich Czech Mikulášem Bekiem, przewodnictwo miało jasne motto, ogólnikowo zarysowane cele i umiarkowany optymizm co do możliwości ich realizacji.
Nieoficjalnie krążyły również pogłoski o exodusie z czeskiego MSZ pracowników, którym możliwość kierowania pracami Rady (ministrów państw członkowskich) w najbliższych miesiącach jawiła się bardziej jako misja z gatunku niemożliwych do wykonania. Tymczasem Praga w czerwcu pogodziła się z faktem, że jej półrocze będzie nieprzerwanym zarządzaniem kryzysowym i że wszystkie ustalone harmonogramy będą miały charakter tymczasowy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.