Rząd Viktora Orbána tłumaczy decyzję o utworzeniu nowego ministerstwa energii koniecznością koordynowania polityki energetycznej w czasach, gdy „wojna i europejskie sankcje” wpływają na bezpieczeństwo dostaw oraz ceny nośników. Na czele urzędu stanie Csaba Lantos, dotychczasowy przewodniczący rady dyrektorów MET Holding.
Zarejestrowana w Szwajcarii firma, wcześniej zależna od państwowego koncernu MOL, to jeden z dwóch podmiotów handlujących gazem z Rosją. Drugim jest państwowy MVM. Sam Lantos od początku aktywności zawodowej był związany z sektorem bankowym i innymi branżami biznesu. Oznacza to, że na czele ministerstwa, w którego kompetencjach będzie udział w spotkaniach europejskich ministrów energii decydujących o kierunkach polityki sankcyjnej, stanie osoba, która dotychczas była zainteresowana odrzucaniem wprowadzanych restrykcji, przez które ponosiła straty. Znając stanowisko węgierskiego rządu, który kontestuje sankcje, można się spodziewać kontynuacji tej polityki. Oficjalnie nowy minister ma budować niezależność energetyczną Węgier. Jego pierwsze zadanie będzie związane ze zwiększeniem roli energetyki wiatrowej w miksie.