Potencjalny koalicjant zwycięzcy poniedziałkowych wyborów chce wstrzymania poszukiwań nowych złóż ropy i gazu. Premier in spe raczej nie zgodzi się na tak radykalny krok.
Po ośmiu latach rządów konserwatywnej Prawicy (H) do władzy w Norwegii powrócą partie lewicowe. Poniedziałkowe wybory parlamentarne wygrała Partia Pracy (Ap) i to jej lider Jonas Gahr Støre najpewniej utworzy kolejny rząd. W sumie do Stortingu weszło aż 10 ugrupowań, włącznie z Koncentracją na Pacjencie, której jedynym założeniem programowym jest rozbudowa szpitala w miasteczku Alta na północnych rubieżach kraju. Naturalnymi koalicjantami laburzystów są Partia Centrum (Sp) i Socjalistyczna Partia Lewicy (SV). Sama Ap dostała 26,4 proc. głosów i 48 mandatów w 169-osobowym parlamencie, ale razem z Sp i SV zdoła zapewnić rządowi większość 89 posłów. Rozmowy koalicyjne Størego wcale jednak nie muszą być proste.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.