Associated Press, powołując się na nagrania z Kabulu, podaje, że setki ludzi próbowały rano dostać się do terminala i na płytę lotniska. Słychać było strzały – według agencji AP to amerykańscy żołnierze strzelali w powietrze, by zapanować nad tłumem. Agencja Reutera podała, powołując się na świadków, że co najmniej pięć osób zginęło próbując dostać się do samolotów.

Tysiące ludzi szturmują lotnisko w Kabulu, próbując uciec z Afganistanu po opanowaniu kraju przez talibów. Ludzie starają się dostać do samolotów. Na nagraniach w mediach społecznościowych widać tłum biegnący po asfalcie w kierunku samolotu USA Air Force. Inne zdjęcia pokazują ludzi próbujących wejść po schodach na pokład samolotu, niektórzy zwisają z poręczy.

W mediach społecznościowych serwis Asvaka News Agency napisał, że okoliczni mieszkańcy twierdzą, że trzech młodych mężczyzn uczepiło się podwozia odlatującego z Kabulu samolotu. Po wystartowaniu mężczyźni spadli na domy mieszkalne. Podano, że osoby te spadły z samolotu C-17 w pobliżu lotniska w Kabulu. Serwis opublikował nagranie, na którym widać dwa niezidentyfikowane obiekty spadające z lecącej maszyny. Lokalny mieszkaniec potwierdził, że ciała spadły na domy mieszkalne, powodując "głośny i straszny" hałas. Na innym nagraniu - jak napisano - widać miejscowych mieszkańców zabierających ciała mężczyzn, którzy spadli z maszyny. Serwis publikuje też zdjęcie samolotu afgańskich linii Kam Air, na dachu którego siedzą ludzie.

Reklama

W kabulskiej dzielnicy Akbar Khan, gdzie znajdują się ambasady, jest pusto. „Niemal wszyscy dyplomaci i ich rodziny albo już wyjechali, albo są na lotnisku, oczekując na wylot” – podano. Opustoszały także budynki rządowe. W dzielnicy nie ma już policji i ochroniarzy, którzy strzegli placówek dyplomatycznych. By przejechać, kierowcy sami podnoszą ustawione szlabany.

"Dziwnie jest siedzieć tu i widzieć puste ulice, brak konwojów dyplomatycznych, dużych uzbrojonych samochodów" - powiedział Reutersowi właściciel lokalnej piekarni. "Będę tu piec chleb, ale zarobię bardzo mało pieniędzy. Strażników, którzy byli moimi przyjaciółmi, już nie ma" - ubolewał.

Reklama

Wielu byłych urzędników i obrońców praw człowieka jest zszokowanych i odczuwa strach. "Nikt nie wierzył, że pójdzie tak szybko" - powiedział jeden z byłych pracowników rządowych, który obecnie ukrywa się w domu przyjaciela. "Zdobyli Kabul w pięć godzin!" - dodał.

"Wszyscy, których znam, całe społeczeństwo obywatelskie, ministrowie, wiceministrowie czują się zagubieni. Ukrywają się albo czekają" - wskazał.

Powołując się na lokalnych mieszkańców agencja AP pisze, że z ulic zniknęły siły bezpieczeństwa, na posterunkach – zwykle strzeżonych przez funkcjonariuszy – także nie ma ludzi.

W mieście zamknięte są sklepy i kawiarnie, a z relacji mieszkańców wynika, że są pełni obaw co do dalszego rozwoju sytuacji. „Pierwsze, o czym pomyślałem, to żeby szybko zapuścić brodę. Sprawdziłem też, czy mamy w domu wystarczającą ilość burek dla żony i córek” – powiedział piekarz Hakim. Zamierza kontynuować pracę, lecz na razie – jak mówi – nie ma klientów.

Właściciel sklepu z dywanami powiedział, że „jest w szoku” i boi się z powodu wkroczenia talibów, ale jeszcze bardziej z powodu ucieczki prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego.

Associated Press przytacza też zapewnienia lidera talibów, że „życie będzie toczyć się normalnie, tylko lepiej”. „Poleciłem swoim bojownikom, by umożliwili Afgańczykom kontynuowanie swoich codziennych aktywności i nie robili nic, co mogłoby przestraszyć cywilów” – cytuje agencja swojego rozmówcę.

Wcześniej poinformowano, że przestrzeń powietrzna Kabulu została udostępniona wojsku. Loty tranzytowe przez Afganistan powinny zmienić trasę - poinformował w poniedziałek Urząd Lotnictwa Cywilnego Afganistanu (ACAA). Władze lotniska w Kabulu przekazały, że wszystkie loty komercyjne zostały odwołane.

Afgańscy talibowie w niedzielę wkroczyli do Kabulu. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod dowództwem USA, przejęli kontrolę nad krajem. Dotychczasowy popierany przez Stany Zjednoczone rząd upadł, a prezydent kraju Aszraf Ghani uciekł za granicę.