24-letni Tong Ying-kit, pierwszy oskarżony w Hongkongu na mocy narzuconych przez władze ChRL przepisów bezpieczeństwa państwowego, został we wtorek uznany za winnego terroryzmu i separatyzmu. Grozi mu dożywocie – poinformowały miejscowe media.

Tong został aresztowany 1 lipca 2020 roku podczas protestów podczas rocznicy przyłączenia Hongkongu do Chin, kilka godzin po wejściu w życie nowych przepisów. Według władz wjechał motocyklem w grupę policjantów i miał przy sobie flagę z używanym przez demonstrantów hasłem: „Wyzwolić Hongkong, rewolucja naszych czasów”.

Po 15-dniowym procesie troje wyznaczonych przez władze sędziów orzekło, że jego działanie miało na celu „zastraszenie społeczeństwa w dążeniu do realizacji agendy politycznej”. Slogan na fladze ocenili jako odniesienie do „odłączenia specjalnego regionu administracyjnego Hongkong od Chińskiej Republiki Ludowej” i nawoływanie do secesji.

Był to pierwszy proces o złamanie kontrowersyjnego prawa, uznawanego przez krytyków za narzędzie do tępienia opozycji. Komentatorzy oceniali, że wyrok będzie świadectwem przesunięcia granic wolności słowa w Hongkongu po narzuceniu mu tych przepisów przez komunistyczne władze w Pekinie.

Tong nie przyznawał się do winy. 24-latek przebywa za kratami od chwili aresztowania, a jego wnioski o zwolnienie za kaucją zostały odrzucone.

Jego proces odbył się bez udziału ławy przysięgłych, co oznaczało odejście od przestrzeganej dotąd w Hongkongu tradycji prawa brytyjskiego. Wydział sprawiedliwości w miejscowej administracji wykluczył ławę przysięgłych, uzasadniając to obawami o bezpieczeństwo jej członków i ich rodzin.

Sąd nie wydał jeszcze wyroku, a w czwartek obrona ma przedstawić mowę końcową. Na mocy przepisów bezpieczeństwa państwowego oskarżonemu grozi dożywocie.

Administracja Hongkongu zacieśniła w ostatnich miesiącach kontrolę ideologiczną nad mieszkańcami miasta. W szkołach, bibliotekach publicznych i mediach nasiliła się cenzura, wielu działaczy demokratycznych wsadzono do więzień, a od polityków i urzędników wymaga się „patriotyzmu”, czyli lojalności wobec komunistycznych władz w Pekinie.

Na procesy oczekują również dziesiątki aktywistów oskarżonych o działalność wywrotową, jak organy ścigania oceniły udział w przygotowaniu prawyborów obozu demokratycznego przed wyborami do lokalnego parlamentu. Wybory planowane były na wrzesień 2020 roku, ale władze przesunęły je o rok, uzasadniając to pandemią Covid-19.