Trwające wybory dowodzą, że obywatele coraz odważniej opowiadają się za prawicą, która po raz pierwszy w historii ma szansę przejąć władzę w jednym z regionów.
W niedzielę we Francji odbyła się pierwsza tura wyborów regionalnych. To rozgrzewka przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi. Kandydaci, którzy zdobyli wczoraj co najmniej 10 proc. głosów, zmierzą się w przyszłym tygodniu w drugiej turze.
Ci, którzy tego progu nie przekroczyli, by pozostać w grze, będą mogli przed dogrywką zbudować koalicje. Zwykle partie decydują się na taki ruch, by uniemożliwić zwycięstwo skrajnej prawicy. Wyborcy wielokrotnie łączyli się przeciwko Zjednoczeniu Narodowemu Marine Le Pen (wcześniej znanemu pod nazwą Front Narodowy), a kandydaci różnych opcji wycofywali się z wyścigu, żeby uniknąć podziałów w głosowaniu przeciwko nacjonalistom.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.