Kontenerowiec „Ever Given”, który przez kilka dni blokował najkrótszą morską drogę z Europy na Ocean Indyjski, jest obecnie zacumowany na Wielkim Jeziorze Gorzkim, akwenie znajdującym się na trasie Kanału Sueskiego. Od tygodnia inspekcję na okręcie prowadzą egipscy oficjele. Ich zadaniem jest ustalić, w jaki sposób statek zboczył z kursu i zahaczył o brzeg przeprawy. Chodzi o to, żeby do podobnych wydarzeń nie doszło w przyszłości. Równie ważna jest jednak odpowiedź na pytanie: kto komu będzie winny pieniądze.
Zgodnie z przepisami obowiązującymi w kanale za wszelkie uszkodzenia infrastruktury odpowiada sprawca – o ile oczywiście nie doszło do nich w wyniku nieszczęśliwego przypadku. Takiej możliwości wykluczyć nie można, ponieważ jedna z teorii mówi, że feralnego dnia w „Ever Given” uderzył bardzo silny, boczny wiatr. Stos kontenerów na pokładzie zadziałał wtedy jak żagiel i w efekcie statek zarył dziobem o brzeg.