Sobol została objęta aresztem domowym w ramach sprawy karnej, wszczętej po demonstracjach w obronie Nawalnego, które odbyły się 23 stycznia. Śledczy twierdzą, że to m.in. na jej wezwanie ludzie - w tym chorzy na Covid-19 - przyszli na demonstrację, co "stworzyło zagrożenie masowych zachorowań". Przepisy rosyjskiego kodeksu karnego, przyjęte podczas epidemii, przewidują za to karę do dwóch lat pozbawienia wolności.

Tą samą sprawą karną objęci zostali także inni ludzie z otoczenia Nawalnego: jego brat Oleg, rzeczniczka prasowa opozycjonisty Kira Jarmysz, szefowa współpracującego z Nawalnym Sojuszu Lekarzy Anastazja Wasiljewa. Sprawą karną objęto też kilku niezależnych radnych w Moskwie i aktywistkę punkrockowej grupy Pussy Riot Marię Alochinę.

Sobol grozi jeszcze jedno postępowanie karne, związana z ujawnionym przez Nawalnego nagraniem jego rozmowy telefonicznej z domniemanym pracownikiem Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) Konstantinem Kudriawcewem.

Reklama

Według Nawalnego człowiek ten uczestniczył w próbie jego otrucia bojowym środkiem chemicznym w sierpniu zeszłego roku. Gdy Nawalny opublikował nagranie, Sobol pojechała do domu Kudriawcewa i dzwoniła do drzwi jego mieszkania. Śledczy twierdzą, że prawniczka Nawalnego wtargnęła do mieszkania, w którym znajdowała się starsza kobieta; sprawa karna dotyczy "naruszenia prywatności mieszkania z użyciem przemocy". W ostatnich dniach Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej oznajmił, że wobec Sobol zgromadzono "wystarczającą bazę dowodową".