Wróbel: Sikorski mówił w pustkę [KOMENTARZ]

Jan Wróbel
Jan WróbelMateriały prasowe / Jan Wróbel
10 stycznia 2025

W 2011 r. Radosław Sikorski – wówczas (i dzisiaj) minister spraw zagranicznych w rządzie Donalda Tuska – oceniał kryzys strefy euro jako ogromne zagrożenie dla istnienia Unii Europejskiej.

To wtedy właśnie wypowiedział w Berlinie te głośne słowa, że bardziej boi się niemieckiej bezczynności niż niemieckiej potęgi. Mniej się pamięta, że nasz minister w naprawdę pięknym stylu wplótł w apel o niemiecką dziarskość wątek historii Rzeczypospolitej szlacheckiej. Tolerancyjnej, wolnościowej i demokratycznej – aż upadłej, niestety... Spuentował: „Jaki jest morał tej historii? Nie wolno stać w miejscu, gdy świat wokół się zmienia i rosną nowi konkurenci. Nie wystarczy polegać na instytucjach i procedurach, które sprawdziły się w przeszłości. Stopniowe zmiany to za mało. Nawet zachowanie dotychczasowej pozycji jest uzależnione od podejmowania odpowiednio szybkich decyzji”.

Kryzys strefy euro, jak pamiętamy, został zażegnany. Sikorski za ten wykład (którego jedną trzecią stanowiła krytyka Niemiec, a jedną czwartą pochwała Polski) został uznany przez polską prawicę za agencinę i lennika Merkel. Donald Tusk wyjechał za pracą na Zachód. Wybuchła wojna w Ukrainie. Unia istnieje po dziś dzień. Ale istnieje ta Unia jakby mniej.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.