Ministerstwo Klimatu i Środowiska zawiadomiło prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa w związku z systemem monitoringu rzek budowanym przez poprzedni rząd. Szczegóły projektu DGP opisał w zeszłym tygodniu.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska (MKiŚ) złożyło do prokuratury okręgowej w Warszawie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie wartego 250 mln zł projektu „Stały monitoring zagrożeń śródlądowych wód powierzchniowych wraz z systemem wczesnego ostrzegania”. Chodzi o system, który opisaliśmy w czwartkowym wydaniu DGP, docierając do szczegółowej dokumentacji oraz rozliczeń projektu.
System był budowany od podstaw przez Instytut Rybactwa Śródlądowego (IRŚ) przy pełnym dofinansowaniu przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Budżet projektu to 250 mln zł. Zgodnie z przepisami monitoringiem środowiska w Polsce zajmuje się jednak GIOŚ. Na stacje pomiarowe, które miały zbierać podstawowe parametry wody, miała zostać wydana około połowa pieniędzy z projektu, za resztę IRŚ planował kupować samochody osobowe i terenowe, drony latające i pływające, ścianę wizyjną czy specjalistyczne łodzie, a także wydawać miliony na wynagrodzenia, utrzymanie biur i delegacje. Z 250 mln IRŚ otrzymał w formie zaliczki 52 mln, ale rozliczył dopiero 45 mln.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.