Po wprowadzeniu 500+ krytycy rządu zaczęli przekonywać, że program PiS nie zadziała. Potem szydzono, że dzietność ponownie spada. Harce te nie miały nic wspólnego z troską o demograficzną przyszłość narodu. Chodziło o to, by dowalić władzy. A że akurat za pomocą demografii? A czemu nie?
Później pojawili się dyżurni mędrcy. Nazywam ich frakcją żłobkowo-przedszkolną – bo jej przedstawiciele twierdzą, że na malejącą dzietność nie pomoże żadne 500+, tylko żłobki i przedszkola. I tanie mieszkania na wynajem. A wtedy Polki i Polacy zaczną się mnożyć jak króliki z pamiętnej reklamy Ministerstwa Zdrowia.
I powiem szczerze, że miałem tych mądrości już serdecznie dosyć. Bardzo dobrą wiadomością jest więc ta, że na rynku pojawiła się kompleksowa publikacja, która wprowadza w demograficzne rozważania odrobinę ładu i rozsądku. Mateusz Łakomy w „Demografia jest przyszłością” rozwiązuje zagadkę niskiej polskiej dzietności krok po kroku. I nie zatrzymuje się tam, gdzie wygodnie by było niektórym.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.