Po wprowadzeniu 500+ krytycy rządu zaczęli przekonywać, że program PiS nie zadziała. Potem szydzono, że dzietność ponownie spada. Harce te nie miały nic wspólnego z troską o demograficzną przyszłość narodu. Chodziło o to, by dowalić władzy. A że akurat za pomocą demografii? A czemu nie?
Później pojawili się dyżurni mędrcy. Nazywam ich frakcją żłobkowo-przedszkolną – bo jej przedstawiciele twierdzą, że na malejącą dzietność nie pomoże żadne 500+, tylko żłobki i przedszkola. I tanie mieszkania na wynajem. A wtedy Polki i Polacy zaczną się mnożyć jak króliki z pamiętnej reklamy Ministerstwa Zdrowia.
Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Pozostało 86% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.