Brudna gra hańbą Tomasza Szmydta. Kto w co gra?

Jan Wróbel
Brudna gra hańbą Tomasza Szmydta. Kto w co gra?DGP / Wojtek Gorski
10 maja 2024

Upadkiem polskich elit w 2024 r. trzeba nazwać sytuację, w której problem Tomasza Szmydta podmieniają zagadnieniem kukułczego jaja. Co tam agent, najważniejsze, by ludzie wiedzieli, że to człowiek PiS. Nie, to człowiek PO. Nie, człowiek Ziobry. Eeee, to człowiek Komorowskiego.

Zapewne jedyną zadowoloną z ucieczki naszego sędziego na Białoruś jest jego była żona. Przez pewien czas „mała Emi” cieszyła się popularnością, ujawniając istnienie grupy internetowych hejterów pod wodzą wiceministra sprawiedliwości. Kiedy jednak się okazało, że wiarygodność jej doniesień nie jest duża, zainteresowanie jej osobą spadło. Aż tu nagle taka heca! Eksmałżonek zyskał status upadłego, Polska zainteresowała się zatem, co wiedziała „mała Emi” o domniemanej agenturalnej aktywności byłego męża. Otóż nic nie wiedziała. A przecież, jak sama uważa, miała zły charakter i ciągle starała się sprawdzać, czy mąż nie ma „drugiego życia”. Jak się wydaje, pod tym pojęciem rozumie ona, cóż, inne baby. Ale nic nie ma. Ani bab, ani szpiegów, ani – najlepiej – uwodzicielskich bab agentek. A zdarzają się takie! W każdym razie w filmach, lecz chyba nie w tych, które kręcą ludzie Łukaszenki.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.